Nikt w Europie nie jest aż tak nieufny i egoistyczny jak Polacy
Tylko jeden na sześciu z nas w ciągu ostatnich dwóch lat pracował na rzecz innych - wynika z Diagnozy Społecznej 2009
Polacy potrafią skutecznie walczyć o własne interesy, lecz nie umieją za sobą współpracować. Jesteśmy najbardziej nieufnym narodem w Europie. Nie tylko nie wierzymy, że inni mogą być nam pomocni, sami też nie chcemy pomagać. - Polacy to patologiczni indywidualiści - mówi socjolog prof. Janusz Czapiński o wynikach badań Diagnoza Społeczna 2009.
Na postawione w badaniach pytanie, czy można ufać innym ludziom, aż 75 proc. Polaków odpowiedziało, że ostrożności nigdy za wiele. Przyznawaliśmy też, że nie zależy nam na wspólnym dobru. - Nie jesteśmy w stanie zadbać o coś więcej niż własną rodzinę - mówi autor badań prof. Czapiński.
Wszyscy jesteśmy Gmurkami
Taki sposób myślenia świetnie ilustruje głośna historia Gmurków. Przez 22 lata warszawska rodzina skutecznie blokowała rozbudowę jednej z arterii miasta. Decyzja o rozbudowie ulicy zapadła już w 1987 r., ale choć kolejni burmistrzowie dzielnicy Bemowo straszyli upartą rodzinę eksmisją, przez lata nic się nie zmieniało. Dopiero kiedy w 2007 r. weszła w życie tzw. specustawa drogowa, sprawa ruszyła. Rodzina wyprowadziła się z budynku, ale i tak zapowiedziała dalszą walkę.
Nasz brak umiejętności współpracy widoczny jest nawet wtedy, gdy mamy zadbać o wspólny interes. Pokazuje to przykład jednego z osiedli na warszawskim Mokotowie. Kiedy stanęły w nim dwa budynki, natychmiast powstały dwie - rywalizujące ze sobą - wspólnoty mieszkaniowe. Jedna z nich wynajęła firmę ochroniarską do pilnowania bramy wejściowej. Mieszkańcy z drugiego bloku mieli problemy z wejściem na posesję. - Jeszcze gorzej było ze wspólnym parkiem. Zaczął marnieć, bo jedna strona zwalała odpowiedzialność na drugą - opowiada Barbara Przemyska, jedna z mieszkanek osiedla. Dlaczego tak się dzieje? Zdaniem socjologa to podejrzliwość i zawiść skutkują tak niskim zaufaniem. - Nie da się współpracować, podejrzewając, że druga osoba bardziej na tym skorzysta albo nas oszuka - mówi prof. Czapiński. - Jesteśmy takimi indywidualistami, że nawet zaufać sąsiadom jest ponad nasze siły - dodaje.
Brak umiejętności współpracy odbija się nie tylko na naszych relacjach z sąsiadami. Cierpi na tym praca. - Pierwsze zorientowały się międzynarodowe firmy. Choć miały kompetentnych specjalistów, kiedy przychodziło do realizacji dużego projektu, nic nie działało - zauważa Czapiński. - Okazywało się, że działy nie umieją i nie chcą współpracować. Nie udzielają sobie informacji, bojąc się, że ktoś będzie lepszy - dodaje ekspert.
Wygodny konformizm
Polacy nie potrafią się organizować i skutecznie działać wspólnie, bo się tego nie nauczyli. Tkwimy w zaklętym kręgu - nie umiemy, bo nie działamy, nie działamy, bo nie umiemy. - Drastyczny spadek społecznej solidarności nastąpił wraz z końcem komunizmu - mówi nam socjolog dr Tomasz Sobierajski. - Wcześniej bez wspólnej pomocy nie udałoby się nam przetrwać. Teraz modelem życia jest wygodny, egoistyczny konformizm - dodaje.
I nic nie zapowiada, żeby miało się to zmienić. Zdaniem Czapińskiego musimy we wszystkim widzieć własny namacalny interes, żebyśmy zaczęli pracować. Potwierdzają to wyniki diagnozy: ledwie co dziesiąty Polak jest przekonany, że ludzie starają się być pomocni, w organizacjach charytatywnych działa tylko 13 proc. z nas, a zaledwie 15 proc. w ciągu ostatnich dwóch lat brało udział w jakichkolwiek wspólnych działaniach na rzecz innych.
@RY1@i02/2009/206/i02.2009.206.000.008a.001.jpg@RY2@
Jesteśmy mniej ufni i pomocni niż inni Europejczycy
Sylwia Czubkowska
sylwia.czubkowska@infor.pl
Klara Klinger
klara.klinger@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu