Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Społeczeństwo

Mistrzowie stwarzania pozorów

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Prezes PZPN Grzegorz Lato zapowiedział, że nowy selekcjoner zostanie wybrany po wnikliwej analizie ofert wszystkich kandydatów. Mimo zapewnień o równych szansach trenerzy z zagranicy stoją na straconej pozycji

Grzegorz Lato znowu zmienił zdanie. Nowy selekcjoner będzie wybrany do 3 listopada i poprowadzi reprezentację Polski w dwóch towarzyskich meczach w listopadzie. O posadę w reprezentacji Polski może się bić nawet dwudziestu kandydatów.

To miała być autorska konferencja Laty. Wreszcie mieliśmy się dowiedzieć, którzy szkoleniowcy z zagranicy zgłosili swoje kandydatury na trenera reprezentacji Polski. Usłyszeliśmy jednak tylko jedno nazwisko zagraniczne i aż pięć polskich. Selekcjonera wybierze specjalna komisja w składzie: Lato, Jerzy Engel, Antoni Piechniczek. Ostateczny skład tej grupy i kryteria, jakimi będą się kierować przy wyborze, nie są jednak jeszcze zatwierdzone. - Chcemy się spotkać i porozmawiać na pewno przynajmniej z pięcioma polskimi kandydatami - Henrykiem Kasperczakiem, Maciejem Skorżą, Stefanem Majewskim, Pawłem Janasem i Franciszkiem Smudą - powiedział Lato. - Mamy też zgłoszenia od trenerów z zagranicy z Avramem Grantem na czele. Każdy z kandydatów będzie musiał nam nakreślić kierunek pracy, której celem będą mistrzostwa Europy w 2012 roku. Zmieniłem termin wyboru selekcjonera, żeby nowy szkoleniowiec miał dwa dodatkowe mecze w listopadzie - dodał prezes PZPN, który nie chciał sprecyzować, z kim zagramy 14 i 18 listopada. Najprawdopodobniej będą to Rumuni i Turcy.

PZPN zdradził, że na razie dostał zgłoszenia od sześciu trenerów spoza Polski. Na pewno są wśród nich Grant (były trener m.in. Chelsea Londyn) i Alberto Zacheroni (mistrz Włoch z Milanem), który spotkał się z Latą przy okazji meczu Czechy - Polska w Pradze. Był także na meczu ze Słowacją. Pozostałe nazwiska, o których pisze się w prasie, są niepotwierdzone. Chodzi m.in. o Hiszpana Javiera Clemente i Meksykanina Javiera Aguirre.

- Zgłaszają się do nas różni agenci, ale zastrzegają, żeby nie podawać nazwisk ich klientów, żeby w razie porażki nie rozniosło się po świecie, że dany trener przegrał wybory w Polsce - tłumaczył szef wydziału szkolenia Jerzy Engel. - W tej szóstce nie ma przypadkowych ludzi. To znane nazwiska. Jedni mają osiągnięcia większe, inni mniejsze. W najbliższym czasie będzie ich jeszcze więcej, bo tylko dziś odebrałem trzy telefony od różnych agentów - także polskich, ale reprezentujących trenerów z zagranicy. Myślę więc, że kandydatów może być nawet dwudziestu. Na zgłoszenia czekamy jeszcze do końca tygodnia. Nasza komisja wytypuje trzech - czterech najlepszych kandydatów z kraju i z zagranicy i przedstawi te nazwiska zarządowi PZPN. Po dyskusji wybierzemy najlepszego z kandydatów - przedstawiał swoją wizję wyboru nowego trenera reprezentacji Engel.

PZPN nie zamierza szukać trenera na własną rękę. Kto nie przyśle CV, ten jest z góry skreślony. W konkursie nie weźmie udziału.

- A kto nam da gwarancję, że np. taki Slaven Bilić zbuduje silną reprezentację na Euro 2012? No kto? Pan, panie redaktorze? - pytał Lato i sam sobie odpowiadał. - Żaden trener nie jest w stanie dać nam takiej gwarancji. Dlatego nie będziemy sami szukać. Zgłaszać się może jednak każdy. Czytałem w gazecie, że Orest Lenczyk też chce kandydować. Zachęcam go więc, żeby przysłał swoje CV. Na pewno je rozpatrzymy. Jeśli chodzi o trenerów z zagranicy, to będziemy musieli też przeliczyć koszty związane z zatrudnieniem poszczególnych kandydatów. Zobaczymy, czy nas stać na danego trenera, czy to się opłaci, czy jak w przypadku Beenhakkera coś między piłkarzami a trenerem szybko się wypali i nie będzie sukcesów. Musimy porozmawiać też ze sponsorami. Zapytamy, czy tak jak Kompania Piwowarska wezmą na siebie część kosztów związanych z zatrudnieniem trenera z zagranicy. Nie dziwię się mediom, że się tak interesują tą sprawą. Przecież każdy ma swoich kandydatów na selekcjonera. Ja też ich mam - przyznał Lato. O kwotach, które PZPN byłby w stanie płacić nowemu selekcjonerowi, prezes nie chciał jednak się wypowiadać.

- Dżentelmeni nie rozmawiają o pieniądzach. Na razie nie będę mówić o warunkach i brać sum z sufitu. Porozmawiamy z kandydatami i sponsorami i będzie można coś na ten temat powiedzieć - uciął dyskusję o finansach Lato.

Konferencja prezesa PZPN nie przyniosła więc żadnych sensacyjnych rozstrzygnięć w sprawie selekcjonera. Lato nadal stwarza pozory, że trener z zagranicy ma jakiekolwiek szanse na objęcie posady selekcjonera reprezentacji Polski. Z naszych ustaleń wynika jednak, że mogą oni darować sobie przesyłanie swoich zgłoszeń. Jak zdradził nam jeden z menedżerów, kiedy przyszedł do PZPN, mówiąc, że reprezentuje interesy znanego w całym świecie szkoleniowca, to usłyszał, żeby dał sobie spokój, bo ta kandydatura i tak nie ma szans i nie ma nawet co wysyłać papierów. Tak więc wychodzi na to, że 3 listopada na selekcjonera zostanie wybrany ktoś z kwintetu - Janas, Skorża, Smuda, Kasperczak, Majewski. A kto wie, może nawet nie jeden z nich.

@RY1@i02/2009/205/i02.2009.205.000.020a.101.jpg@RY2@

Grzegorz Lato wciąż nie przedstawił pomysłu na wyjście polskiego futbolu z kryzysu

Marcin Kaliński

Artur Szczepanik

artur.szczepanik@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.