Lato: Greń za wcześnie rozpoczął kampanię wyborczą
Sytuacja musi być naprawdę zła, skoro najważniejsi ludzie w PZPN zdecydowali się wczoraj stanąć przed dziennikarzami i odpowiadać na pytania dotyczące kryzysu w polskiej piłce. Z ich słów wynika jednak, że wszystko jest w porządku, nie ma bojkotu, nie ma buntu Grenia, szkolenie kwitnie, a sprawy finansowe są uporządkowane.
Prezes Grzegorz Lato, sekretarz generalny Zdzisław Kręcina i odpowiedzialny za szkolenie Jerzy Engel urządzili unikalny show. W sprawie bojkotu kadry działacze powtórzyli to samo, co mówili bezpośrednio po meczu ze Słowacją.
- Miejsce rozgrywania tego spotkania musieliśmy wskazać na 60 dni wcześniej. Takie są bowiem wymogi FIFA - zdradził Kręcina. - Po wygranej 2:0 z Grecją chcieliśmy pokazać piłkarzom, że PZPN wierzy w ich awans. Mogliśmy ostatni mecz zorganizować na mniejszym obiekcie, ale byłby to sygnał, że nie wierzymy w wyjazd na mundial. Kalkulowaliśmy w ten sposób, że lepiej stracić i zagrać na pustym stadionie, niż pokazać, że kapitulujemy w momencie, kiedy były jeszcze szanse na awans - mówił Kręcina, dając do zrozumienia, że PZPN spodziewał się tak niskiej frekwencji na Stadionie Śląskim.
Lato chce wyjaśnić z kibicami wszystkie nieporozumienia. - Ustaliliśmy, że powołamy w PZPN specjalną komórkę ds. kibiców. Wszystko jest na dobrej drodze. Omawiamy razem problemy dotyczące nie tylko kibicowania reprezentacji, ale też tego, co się dzieje w klubach. A jeśli chodzi o słynną stronę internetową Koniec PZPN i 200 tys. zarejestrowanych tam kibiców, to proszę sobie tam wejść i klikać, ile się da. Z jednego komputera można się zarejestrować nawet 100 razy. Poza tym kibice nie znają tych ludzi. Mówią, że nie widują ich na meczach. Ale mimo że oni chcą końca PZPN, to też się z nimi spotkamy - obiecał Lato.
Prezes zabrał też głos w sprawie Kazimierza Grenia, który ogłosił, że rezygnuje z funkcji doradcy Laty i wystąpi z zarządu PZPN.
- Pan Greń mówi dużo różnych rzeczy. Był moim doradcą ds. nowej siedziby. Przeprowadziliśmy się. Skończyły się pewne sprawy i się rozstaliśmy. A jeśli chodzi o jego rezygnację z funkcji członka zarządu PZPN, to nic na ten temat nie wiem. Żadnej rezygnacji nie złożył. Powiem tylko, że prezesem mógłbym przestać być, gdybym sam zrezygnował. Na razie nie mam jednak takiego zamiaru. Jeśli Greń robi kampanię wyborczą Zbigniewowi Bońkowi, to powiem tylko, że za wcześnie zaczął. Wybory będą dopiero w 2012 roku. Zanim więc coś zacznie mówić, to niech zapozna się ze statutem, który jest demokratyczny i najbardziej przejrzysty ze wszystkich statutów innych związków sportowych. Przecież nawet były minister sportu Mirosław Drzewiecki przyznał, że w PZPN panuje demokracja - chwalił swój związek Lato.
O innych problemach PZPN też opowiadano w sposób typowy dla propagandy sukcesu. Wszystko w PZPN jest cacy. Kasa zgadza się co do złotówki, Engel opowiadał o dziesiątkach zagranicznych szkoleniowców, którzy przyjeżdżają do Polski szkolić naszych trenerów młodzieży, Kręcina pokazywał materiały przywiezione z Zurychu, z których gospodarze boisk Orlik będą mogli nauczyć się, jak przeprowadzić rozgrzewkę itd., itp.
Brak awansu do finałów mistrzostw świata też wytłumaczono. - Na mistrzostwa awansowało tylko 31 ekip. 176 znalazło się w takiej samej sytuacji jak my. Nie ma tragedii. Przecież nikt na świecie nie uważa nas za piłkarską potęgę - skwitował sekretarz generalny i przeczytał wzruszającego SMS-a, którego otrzymał w czasie konferencji. Przyszedł z Uczniowskiego Klubu Sportowego Wilamowice. "Dziękujemy PZPN za wszystko. Trzymajcie się, jesteśmy z wami" - odczytał Kręcina. Uspokoił nas. Przed polską piłką rysują się olbrzymie perspektywy.
@RY1@i02/2009/205/i02.2009.205.000.020b.101.jpg@RY2@
Kazimierz Greń
Maciej Śmiarowski/Newspix.pl
Artur Szczepanik
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu