Nie wierzę, że zawodnik mówił to zupełnie poważnie
ROZMOWA
@RY1@i02/2009/200/i02.2009.200.000.020b.101.jpg@RY2@
Grzegorz Lato
Piotr Kucza
Jakoś nie chce mi się wierzyć, że Mariusz dokładnie coś takiego powiedział.
Wie pan co? Nie robiłbym z tego afery. To pewnie żart był taki. Ja też czasem lubię rzucić jakiś żarcik. Nie wszystko trzeba brać na poważnie. Zażartował, że może Słoweńcy coś dorzucą, a dziennikarze jak to dziennikarze. Przeinaczyli jego wypowiedź, podkręcili i już mamy temat. Daj pan spokój. Przecież dobrze pan wie, jak działają media.
Jak ta pani z TVN 24, z "Kropki nad i". No, jak jej tam?
O właśnie. Jak tylko zostałem prezesem PZPN, to mnie zaczęła przyciskać, że na Ukrainie nie ma stadionów i w ogóle nie ma nic. Ja jej, że nie ma sprawy, że wszystko będzie grać i mistrzostwa i tak zorganizujemy. Ale jej było mało i znów zaczęła jakąś wyliczankę, więc żeby już dała spokój, rzuciłem żart, że jak będzie trzeba, to się mistrzostwa z Niemcami zrobi. Przecież nie myślałem o tym serio i każdy widział, jakie były okoliczności tej wypowiedzi. No ale od razu wrzucili informację wielkimi wołami na żółty pasek. Lato, dwukropek, mistrzostwa zorganizujemy wspólnie z Niemcami. Poszło w świat, maglowali to wszyscy, Ukraińcy poczuli się urażeni itd. No i tak to działa, panie redaktorze.
Im się wydaje, że tak. Też wysłali pismo do mnie.
A skąd! Napisali, że wypowiedź pani redaktor mieści się w konwencji. No, w jej konwencji to na pewno się mieści. Przecież to dużej klasy pani redaktor, wielka kultura, obycie na salonach. Dlatego może obrażać ludzi, których w większości nie zna. Tak? W PZPN są przecież ludzie wykształceni, trenerzy, naukowcy, profesorowie. Można tak wszystkich wrzucać do jednego worka? To się mieści w konwencji?
Obiecuję, że porozmawiam z nim i wszystko wyjaśnię. Zapewniam jednak, że oni nie muszą liczyć na finansową moblizację ze strony Słoweńców. Bo ja ich sam odpowiednio zmobilizowałem.
Tak, dostali nawet obietnicę za remis w Pradze.
Było blisko. Przynajmniej jakieś sytuacje były. Gdyby nie fantastyczna obrona Petra Czecha po strzale głową Irka Jelenia, to kto wie?
A skąd pan to wie? Poczekajmy, dajmy temu trenerowi i tym chłopakom przynajmniej kilka meczów. Zobaczymy, jak będą grali za kilka miesięcy. Niech pan sobie przypomni, jak Leo Beenhakker zaczynał. Dostał straszny łomot od Finlandii w Bydgoszczy w meczu o punkty, wcześniej jeszcze towarzysko z Danią.
Będą jednak fajne towarzyskie. Załatwiamy mocnych sparingpartnerów, już niedługo zmierzymy się z Rumunią, później z Paragwajem. Będzie mnóstwo okazji, aby się wykazać i stworzyć drużynę, której w tej chwili nie ma, i nie jest to winą Stefana Majewskiego.
Na pewno nie będzie pusty. Prawdziwy kibic to jest wtedy, kiedy drużynie nie idzie. Co to za sztuka być z drużyną, która tylko wygrywa?
Buhahahaha!!! Pomocy, nie mogę powstrzymać się od śmiechu. Oj, ale mnie Zbysiu rozbawił. A tak poważnie, to zanim Zbyszek kogoś zacznie rozliczać, to sam musi zrobić poważny rachunek sumienia. On wie, o czym mówię.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu