Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Społeczeństwo

Podatnicy powinni wiedzieć, gdzie trafia 1 proc. podatku

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

- Sprawdza się bardzo dobrze. Jest to potężne źródło finansowania różnych działań, które niekoniecznie można sfinansować z popularnych wśród polskich organizacji grantów. Jeśli chodzi o polską specyfikę mechanizmu 1 proc., to wiele kampanii promujących jego przekazanie jest prowadzonych w sposób pionierski. Jednak w większości przebija przez nie zapał i zaangażowanie, które przekładają się na konkretny zysk.

- Konkurencja między organizacjami może mieć zbawienny wpływ na organizacje, które do tej pory nie poddawały swoich działań ocenie opinii publicznej czy lokalnej społeczności. Większość polskich organizacji cierpi na tzw. grantozę - tak potocznie mówimy w środowisku organizacji pozarządowych o nadmiernym finansowaniu działań ze środków publicznych. Konsekwencją tego jest dostosowanie działań organizacji jedynie do wymogów formalnych narzucanych przez administrację publiczną czy samorządową. Tymczasem mechanizm 1 proc. w pewnym stopniu zmusza organizacje do prezentowania swoich działań szerszej publiczności. Dla wielu z nich jest to lekcja komunikacji z otoczeniem.

- Do tej pory wiele organizacji posługiwało się językiem urzędowym, formalnym. Teraz szukają słów, które będą skłaniać ludzi do przekazania właśnie im 1 proc. podatku.

- W rozwiniętych społeczeństwach obywatelskich w działalność organizacji pozarządowych angażuje się 30-40 proc. społeczeństwa. W Polsce jest to zaledwie kilkanaście procent, a jak podaje Stowarzyszenie Klon/Jawor, liczba ta zaczyna w ostatnich latach jeszcze spadać. Dlatego wszelkie działania podejmowane przez organizacje, które mają na celu informowanie o swojej misji, efektach pracy, mogą wyjść na dobre nie tylko danej organizacji, lecz także całemu sektorowi, a nawet społeczeństwu.

- Polacy mają niskie zaufanie do instytucji jako takich. Na to nakłada się niezbyt pozytywne postrzeganie dużych korporacji, o których przeciętny Kowalski dowiaduje się zwykle przy okazji jakiś afer. Czasem błąd popełniają też same firmy, które traktują swoje motywacje jako coś wstydliwego i próbują je za wszelką cenę ukryć. Nie wzbudzałoby to tylu kontrowersji, gdyby firma komunikowała wprost, że angażuje się, ponieważ zależy jej na zrobieniu czegoś dobrego, ale też chce, aby opinia publiczna dobrze oceniała jej działania i doceniała jej zaangażowanie. Z etycznego punktu widzenia ważne jest, jaki procent ze środków przekazywanych na pomoc jest wydawany na promocję tych działań. Jeśli te proporcje są zaburzone, to słusznie opinia publiczna może czuć niesmak wobec takich działań dużych korporacji.

- Każda organizacja ma określoną misję i wybór danej fundacji powinien wiązać się z poparciem tej misji. Kolejną kwestią jest sposób realizacji założonych celów. W przypadku naszej Fundacji tą misją jest inwestowanie w edukację i talenty dzieci, aby miały możliwość realizowania swoich marzeń, planów i potrzeb w dorosłym życiu. Duże fundacje korporacyjne dysponują zazwyczaj konkretnym, stabilnym budżetem, co z kolei pozwala na kompleksowe podejście do rozwiązywania pewnych problemów społecznych.

a236d297-26e9-4109-968c-bd8ee52bffb6-38886165.jpg

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.