Skromny jak polski bogacz
Nie grają w golfa, nie mają jachtów, nie chodzą do opery. Polski milioner woli żyć w cieniu, niż afiszować się swoim bogactwem. Choć ma pieniądze, to nie bardzo wie, jak z nich korzystać.
Woli żyć jak klasa średnia, a nie wyższa - wynika z ankiet przeprowadzonych przez firmę SMG/KRC na zlecenie banku Pekao. W Polsce jest nieco ponad 50 tys. milionerów. Niewielu jak na 39-milionowy kraj. To mniej niż 1 proc. populacji. W Niemczech czy Austrii jest ich kilka razy więcej.
- Polscy milionerzy to przeważnie osoby w średnim wieku, właściciele biznesu, kadra zarządzająca w wielkich korporacjach, inwestorzy, którym się poszczęściło - mówi Michał Walęczak, szef bankowości prywatnej w banku Pekao. Większość z nich swoją mocną pozycję zawodową zawdzięcza ciężkiej pracy. Ich priorytetem jest rodzina i praca, a główny problem to znalezienie równowagi między życiem osobistym a zawodowym. Nie starcza im czasu na cieszenie się swoim bogactwem. Nie czują się częścią elity. Celebryci, podobnie jak politycy, wywołują w nich niesmak.
Od zamożnych ludzi na Zachodzie dzieli ich przepaść. Bogactwo Niemców czy Austriaków ma często charakter wielopokoleniowy, dlatego od lat obracają się w kręgu elit, chodzą do dobrych szkół. Polski milioner nie ma zwyczaju jak niemiecki czytania zagranicznej prasy czy śledzenia wiadomości gospodarczych z całego świata. Woli obejrzeć główne wydanie "Wiadomości", sporadycznie program publicystyczny. Nadwyżki kapitałowe lokuje raczej w dobre wykształcenie dzieci niż w sztukę.
Magdalena A. Olczak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu