Nie sztuka kupić falsyfikat
Podrobione dzieła mogą stanowić nawet połowę polskiego rynku
Po kilkuletniej odsiadce doświadczony włamywacz Cuma wychodzi na wolność. Jego stary kumpel Gruby tylko na to czeka, już szykuje kolejny skok. Niebanalny. Planuje kradzież "Damy z łasiczką" Leonarda da Vinci z Muzeum Czartoryskich w Krakowie. A właściwie podmianę. Hagen, starszy i utalentowany malarz, ma wykonać kopię dzieła, która zawiśnie w miejscu oryginału. W taki sposób nikt nie odkryje kradzieży, a fałszywym obrazem przez kolejne stulecia będą się zachwycali turyści z całego świata. Ciekawa historia, lecz nieprawdziwa. To fabuła filmu "Vinci" Juliusza Machulskiego. W rzeczywistości żaden polski fałszerz nie podjąłby się podrobienia "Damy z łasiczką". Nie ma takiej potrzeby, wystarczający majątek zbija się na rodzimych twórcach. Bez większego wysiłku i obawy o prawne konsekwencje.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.