Krzyżacy: Zakon nie ma roszczeń wobec Polski
Kiedy zaproszenie przekazał mi prezydent Lech Kaczyński, podkreślał, że będzie to okazja do pogłębienia współpracy między narodami Europy, do umocnienia ich pokojowego współistnienia. To było dla mnie decydujące. Pełniący obowiązki prezydent Bronisław Komorowski podtrzymał to stanowisko.
Negatywny mit o zakonie rozwinął się w XIX i XX wieku. Dziś, zarówno w Polsce, jak i w Niemczech, takie postrzeganie zakonu wyraźnie blaknie, a czasem w ogóle znika. Wykorzystywanie pamięci o zakonie krzyżackim do celów politycznych przestaje być komukolwiek potrzebne. To jest naturalny proces, który jest konsekwencją zaniku skrajnych ideologii. Ludzie oceniają dziedzictwo zakonu w szerszej perspektywie, doceniają jego cywilizacyjne i kulturowe dokonania. Coraz więcej historyków, archeologów, architektów prowadzi badania nad powstaniem w państwie krzyżackim miast i wsi, struktur administracyjnych i gospodarczych, kościołów, parafii i biskupstw. Cieszę, że zamki i warownie zbudowane przez Krzyżaków są pielęgnowane w Polsce, a wiele z nich znalazło się na liście światowego dziedzictwa kultury.
W Europie XIII i XIV wieku państwo zakonne należało do najnowocześniejszych. Zbudowano tu wyjątkowo skuteczną, jak na ówczesne realia, administrację. Zakon krzyżacki przyjął bardzo czytelne zasady tworzenia wspólnoty religijnej, gospodarczej i społecznej. Handel, ochrona zdrowia, przepływ informacji - to wszystko było w państwie zakonnym na znakomitym poziomie. Im głębiej badają to historycy, tym bardziej doceniają dokonania Krzyżaków. Ale także my wszyscy możemy to sami docenić. Jak bardzo brakowałoby dzisiejszej północnej Polsce lub krajom nadbałtyckim zamków krzyżackich, a przede wszystkim zamku w Malborku. Obraz niewykształconego, władającego tylko mieczem rycerza zakonnego chętnie przypisywany Krzyżakom, w żaden sposób nie korespondują z rzeczywistością.
Po sekularyzacji państwa zakonnego w Prusach w 1525 r. i w Inflantach w 1561 r. zakon krzyżacki do poł. XIX wieku zgłaszał pretensje do tych terytoriów, a wielki mistrz nosił tytuł administratora mistrzostwa w Prusach. Rzecz jasna, te prawa nie mogły zostać wyegzekwowane. Ale dziś ta sprawa już jest nieaktualna i zakon nie zgłasza żadnych pretensji do Polski. Inaczej wygląda sytuacja w tych krajach, gdzie w latach 40. władze komunistyczne wywłaszczyły dobra zakonu. Tak właśnie było w Słowenii.
@RY1@i02/2010/136/i02.2010.136.000.002a.001.jpg@RY2@
Fot. Jacek Litwin/SE/East News
Bruno Platter
*wielki mistrz krzyżacki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu