Kuszczak zarabia 2,6 mln euro, a dostanie więcej
Jest pewne, że latem w polskiej piłce zostaną pobite finansowe rekordy wszech czasów. Gwarantuje to bramkarz Manchesteru United Tomasz Kuszczak, który negocjuje ze swoim klubem nowy kontrakt.
Kuszczak jest najlepiej zarabiającym polskim piłkarzem. Jego zarobki sięgają dwóch milionów funtów rocznie. Bramkarz reprezentacji Polski właśnie negocjuje nową umowę ze swoim klubem i na pewno będzie ona wyższa niż dotychczasowa. Warto jednak dodać, że pieniądze, które zarabia Kuszczak, to w Europie nic wielkiego. Według francuskiego magazynu "France Football" na Starym Kontynencie gra 50 piłkarzy, którzy zarabiają więcej niż 4 mln euro brutto.
- Negocjacje z Manchesterem na pewno potrwają długo - mówi "DGP" Kuszczak. - Ta umowa, tak uważam, będzie kluczową w mojej karierze. Najważniejsze dla mnie jest to, żeby zagwarantować sobie w niej określoną liczbę występów w sezonie. Póki dwie strony nie dogadają się na tyle, żeby zapewnić mi w perspektywie więcej meczów, a po roku możliwość walki o koszulkę z numerem jeden, to innej umowy nie podpiszę - dodał bramkarz.
Kuszczak liczy jednak, że zostanie w Manchesterze. Jest już po rozmowach z menedżerem sir Aleksem Fergusonem i jest z nich bardzo zadowolony.
- Wszystko jest na dobrej drodze. Rozmawiałem z trenerem, który wie, że bardzo zależy mi na grze. Wszystko odbywa się na zasadzie negocjacji. Pierwszy krok został postawiony. Ferguson jednoznacznie powiedział, że chce, żebym został, bo jestem przyszłością klubu. Teraz czekam tylko na umowę i zobaczę, czy będzie dla mnie satysfakcjonująca - mówi bramkarz.
Wszystko wskazuje więc na to, że Kuszczak poprawi rekord Polski w wysokości kontraktu. Jeśli jednak się nie dogada z Manchesterem, to może poprawić inny rekord - wysokości transferu. Bramkarz wyceniany jest bowiem na 10 mln funtów, a tyle jeszcze za polskiego piłkarza jeszcze nie zapłacono.
- Myślę, że żadnego rekordu nie będzie. Jestem bramkarzem, a zawodnicy grający na mojej pozycji żadnych rekordów nie biją. Nie zależy mi na tym. Nie ukrywam jednak, że jak nie dogadam się z Manchesterem, to będę chciał zmienić klub. Okno transferowe jest długo otwarte. Dużo może się zdarzyć. Proszę pamiętać, że tylko dzięki regularnej grze mogę wzmocnić swoją pozycję w reprezentacji Polski - dodaje bramkarz Czerwonych Diabłów.
Los Kuszczaka zależny jest w dużej mierze od decyzji Edwina van der Sara. Holender już wiele razy wspominał o końcu kariery, ale wciąż odkłada decyzję o emeryturze.
- W ostatnim sezonie Edwin miał kłopoty zdrowotne, a czy odejdzie za rok? Zobaczymy. Zdaję sobie też sprawę, że w takim klubie nikt mi tego nie zagwarantuje i będę miał konkurentów do gry. W Manchesterze jest po dwóch, trzech zawodników na każdą pozycję i tak też będzie w bramce. Żeby wygrywać, trzeba mieć szeroką kadrę. W tym sezonie kontuzje kosztowały nas mistrzostwo. Straciliśmy tytuł i w klubie wszyscy byli strasznie zawiedzeni. Szkoda, bo wygrywając mistrzostwo czwarty raz z rzędu, pobilibyśmy wszystkie rekordy w historii Anglii, a tak wszyscy przeżyliśmy spory zawód - przyznał polski bramkarz Manchesteru.
@RY1@i02/2010/102/i02.2010.102.000.010a.001.jpg@RY2@
Najlepiej zarabiający polscy piłkarze w sezonie 2009/2010
Artur Szczepanik
artur.szczepanik@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu