Pracownicy boją się upominać o zaległe płace
W ubiegłym roku o 65 proc. wzrosła liczba pracowników, którym pracodawcy nie wypłacili wynagrodzeń.
Do inspekcji pracy pracownicy skarżą się jednak najczęściej dopiero po zwolnieniu. A to utrudnia udowodnienie wykroczeń.
Państwowa Inspekcja Pracy ujawniła też więcej przypadków łamania przepisów o rozwiązywaniu stosunku pracy. Mimo to ogólna liczba skarg do PIP wzrosła tylko o 2 proc.
- Pracownicy boją się zwolnień, zwłaszcza że firmy mogą uzasadniać je kryzysem. Nie zmieni się to, dopóki będzie wysokie bezrobocie - mówi Andrzej Radzikowski, wiceprzewodniczący OPZZ.
Do PIP częściej zgłaszają się byli pracownicy (14 tys. skarg w 2009 roku) niż osoby wciąż zatrudnione (10 tys. skarg). Zdecydowana większość z nich zastrzega swoją anonimowość, co utrudnia postępowania kontrolne. Także po zwolnieniu trudno udowodnić łamanie praw, skoro nie ma już stanowiska pracy.
łg
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu