Za tragedią państwową płacz rod zin i bliskich
Krzysztof Putra osierocił ośmioro dzieci, Janusz Krupski - siedmioro. Trzyletnia Hania swoją mamę Katarzynę Doraczyńską zobaczy już tylko na zdjęciach. Dwuletniego synka osierocił porucznik Paweł Janeczek z BOR...
Starsza zapłakana kobieta z mężem u boku rozgląda się niepewnie przed wojskowym lotniskiem Okęcie. - Szukamy reszty rodziny. Jeszcze nie dojechali. My to z Warszawy, a żona i chłopaki Andrzeja to aż z Krakowa muszą dojechać - mówi pani Teresa, ciotka Andrzeja Kremera. Ciało wiceministra spraw zagranicznych wraz z 33 innymi wróciło we czwartek z Moskwy do kraju.
- Grzegorz Dolniak: poseł na Sejm.
- Barbara Maciejczyk: członek załogi.
- Zbigniew Wassermann: poseł na Sejm, minister - odczytywał lektor przez mikrofon. I tak 34 razy: nazwisko, funkcja, przykryta biało-czerwoną flagą trumna. Dzień wcześniej przywieziono 30 ciał. Części wciąż nie zidentyfikowano.
- Przybyliście do swojej ojczyzny, przybyliście do swoich najbliższych, do swoich rodzin, do swoich przyjaciół. Witamy was tutaj, tak jak wita was cała Polska, chociaż wszyscy chcieliśmy innego powitania. Tragiczny los chciał, że wróciliście w trumnach, okrytych biało-czerwonymi sztandarami, jako bohaterowie - mówił premier Donald Tusk.
Wrócił Sebastian Karpiniuk. - Tak bał się latać samolotami, ale tego dnia postanowił polecieć - wspominał Tusk. Wymienił wszystkich, których ciała przywieziono. O każdym mówił kilka słów. O Macieju Płażyńskim: - Jak zawsze w sylwestra my ze Świetlika (chodzi o spółdzielnię pracy - red.) zagraliśmy mecz. Ostatni.
Za wielką tragedią państwową stoją tragedie setek bliskich zmarłych. Tragedie tych, którzy już szykują pogrzeby. Tragedie tych, których bliscy wciąż nie zostali zidentyfikowani. Tragedie dzieci, które już wiedzą, co to znaczy być sierotą. Tragedie mężów i żon, którzy zrozumieli znaczenie słowa "wdowiec". Tragedie rodziców, którzy przeżyją swoje dzieci.
Jako pierwsza ciało matki witała Magdalena, córka wicemarszałek Senatu Krystyny Bochenek. Jej ojciec Andrzej wciąż jest w ciężkim stanie po śmierci żony. Magda przywiozła ze sobą zdjęcie matki. Postawiła je przed trumną. Na chwilę uklękła. Popłakała się. Ledwie miesiąc temu Magda się zaręczyła. Jej brat Tomasz właśnie oczekuje pierwszego dziecka. Ich mama była taka szczęśliwa.
Córka posłanki SLD i byłej szefowej kancelarii prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego Jolanty Szymanek-Deresz Katarzyna ledwie kilka miesięcy temu wyszła za mąż za aktora Dariusza Lewandowskiego. Oboje jak z obrazka - piękni i młodzi. Wczoraj, choć wciąż równie piękna i młoda, Katarzyna wyglądała jak cień samej siebie. Paweł Deresz, mąż Jolanty, nie był nawet w stanie rozmawiać o tym, co się stało.
- Jak sobie radzimy z tym? Zażywa się ileś tam prochów i żyje się dalej.
- Ile można płakać? Dobrze chociaż, że ciało mojego siostrzeńca zidentyfikowano jako pierwsze i nikt nie musiał jechać tam, by je rozpoznawać - mówi pani Teresa i nagle się odwraca. Zauważyła już rodzinę Andrzeja Kremera - jego żonę Marię i trzech synów: 18-letniego Jakuba, 16-letniego Macieja i 15-letniego Jana.
Maria Kremer trzyma się, gdy oczekuje na ceremonię powitania ofiar. Dopiero kiedy kondolencje na płycie zacznie jej składać rzecznik MSZ Piotr Paszkowski, rozpłacze się.
Drobna brunetka wsparta na ramieniu wysokiego siwego mężczyzny okazuje się siostrą Stanisława Mikkego - członka Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, współautora wystawy "Adwokaci ofiary Katynia". - Co teraz pocznie żona Stasia? Jak poradzą sobie dzieci? - płacze. - Byłam w Moskwie identyfikować ciało i muszę podziękować minister Ewie Kopacz. Bez niej nie przetrwałabym tej procedury.
Mikke osierocił dwójkę dzieci: Kasię i Włodzia. Kiedy przed lotniskiem zauważył je Ryszard Kalisz, podszedł i przytulił. Znali się świetnie z Mikkem z warszawskiej adwokatury.
Dzieci cierpią najbardziej. Dopóki o zmarłych rodzicach tylko słyszą, dopóki stoją przed lotniskiem, jeszcze nie zdają sobie do końca sprawy z tego, co tak naprawdę się stało. Kiedy jednak widzą rzędy trumien, rozklejają się. Najmłodsza córeczka wiceministra Tomasza Merty w środę nie wytrzymała napięcia i zapłakana zemdlała.
Córka posła Jerzego Szmajdzińskiego ma w przyszłym miesiącu zdawać maturę.
Bez rodziców zostały małe dzieci, które nie rozumieją nowej, tragicznej sytuacji. Wciąż czekają na powrót ojca czy matki. Katarzyna Doraczyńska, pracownica biura prasowego Kancelarii Prezydenta, zostawiła niespełna trzyletnią Hanię. Jej koleżanka z kancelarii wspomina: - Kiedy sama urodziłam dziecko, przestałam latać samolotami. To samo radziłam Kasi. Powtarzałam: nie lataj, masz dziecko.
Dwuletniego synka osierocił porucznik Paweł Janeczek z BOR, który dziś skończyłby 37 lat. Poseł Arkadiusz Rybicki, zwany "Aramem", zostawił starszego już, bo 25-letniego, ale chorego na autyzm syna Antoniego. Był z nim bardzo zżyty. Razem z żoną Małgorzatą po narodzeniu niepełnosprawnego dziecka zaangażowali się w działalność na rzecz osób z podobnym problemem. Rybiccy byli w Gdańsku pionierami w organizowaniu instytucjonalnej opieki nad dziećmi autystycznymi. - Teraz po Antonim widać, że zaczyna coraz silniej odczuwać niepokój związany z całkowicie nową dla niego sytuacją, czyli brakiem ojca - opowiada brat Arkadiusza, Sławomir Rybicki, także poseł Platformy. Zarobki i renta po zmarłym mężu nie wystarczą żonie "Arama" na życie. Martwi się też o przyszłość syna. - Na szczęście zaraz po tragedii zadzwonił do mnie i do Małgorzaty premier i obiecał, że będzie myślał, jak ten problem finansowy rozwiązać - mówi brat Sławomir Rybicki. Małgorzata, chociaż ciężko przeżywa sytuację, ma wsparcie psychiczne - jej siostra i matka są psychiatrami, ona sama z wykształcenia jest psychologiem. Jej mąż wciąż jest w Moskwie. Rodzinie lekarze powiedzieli, że nie ma żadnego szczegółu, po którym można by rozpoznać szczątki Arkadiusza Rybickiego.
Jedynym rozwiązaniem będzie badanie DNA. Dla Małgorzaty oraz trzech braci i czterech sióstr "Arama" to bardzo bolesne - wciąż nie mogą pochować męża i brata, nie mogą się z nim pożegnać.
Mąż byłej wicepremier Izabeli Jarugi-Nowackiej, Jerzy Paweł, znosząc śmierć żony, dźwiga już kolejny ciężar. Dopiero co zmarł jego brat. - To było bardzo zżyte małżeństwo - opowiada znajoma Nowackich. - Prowadzili gościnny dom, teraz rodzina chce zostać sama, nie chce oficjalnych uroczystości - dodaje. Barbara, starsza córka posłanki Izabeli Jarugi- Nowackiej, w czerwcu ma urodzić drugie dziecko.
Problemy tej i wielu innych rodzin nie ograniczają się do bólu po stracie bliskich. To także poważne problemy finansowe. Żona wicemarszałka Sejmu Krzysztofa Putry nie pracowała zawodowo. Umówili się: on zarabia, ona zajmuje się domem. Putra zostawił ośmioro dzieci: sześciu synów, dwie córki. Najmłodsze ma zaledwie 10 lat. Po katastrofie została bez męża, bez pracy i bez dostępu do jego konta bankowego. W poniedziałek problem został rozwiązany, bank udostępnił konto. Spłacają kredyt hipoteczny. Nie korzystają z pomocy psychologa. Putra miał pięciu braci. Będzie pochowany w Białymstoku, skąd pochodził. Spocznie w pobliżu pomnika Ofiar Katyńskich.
W dramatycznej sytuacji znalazła się także rodzina Janusza Krupskiego, kierownika Urzędu do spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych. Osierocił siedmioro dzieci. Teraz ich los jest na barkach niepracującej zawodowo żony, Joanny. Radzi sobie dzielnie. - Dzieci zostały wychowane, by stawiać czoła najcięższym problemom - mówi jeden z przyjaciół rodziny.
Dla pań Krupskiej, Rybickiej i wielu innych wdów, wdowców, rodziców czy dzieci dodatkową tragedią jest to, że wciąż nie mogą pożegnać swoich bliskich - nadal nie zidentyfikowano części ciał. Joanna Krupska pojechała do Moskwy zidentyfikować zwłoki męża, ale wróciła z niczym.
W czwartek na Okęciu swoją babcię witał Piotr Łojek. - Przygotowując nekrolog, przeglądałem w domu archiwa. Natrafiłem na program bliźniaczej uroczystości z 2007 roku. I przeszedł mnie dreszcz, jak przypomniałem sobie, że też tam byłem, jako rodzina - wspomina wnuk Bożeny Mamontowicz-Łojek.
@RY1@i02/2010/074/i02.2010.074.000.0002.001.jpg@RY2@
Fot. Marcin Kaliński
1. Rodzina Bożeny Mamontowicz-Łojek, przedstawicielki Rodzin Katyńskich
@RY1@i02/2010/074/i02.2010.074.000.0002.002.jpg@RY2@
Fot. Leszek Szymański/PAP
2. Dzieci Tomasza Merty, wiceministra kultury
@RY1@i02/2010/074/i02.2010.074.000.0002.003.jpg@RY2@
Fot. Marcin Kaliński
3. Rodzina adwokata Stanisława Mikkego z Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa
@RY1@i02/2010/074/i02.2010.074.000.0002.004.jpg@RY2@
Fot. Marcin Kaliński
4. Córka senator Krystyny Bochenek
współpr. klr, ksk
Sylwia Czubkowska
Kamila Wronowska
dgp@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu