Budowa nowego Domu Samotnej Matki potrzebuje wsparcia
"Wolałbym, żeby tego domu w Łodzi nie było. Ale dobrze, że jest" - tym paradoksem oceniają działalność Domu Samotnej Matki samorządowcy.
Działająca od ponad 18 lat placówka przyjmuje samotne kobiety, które znajdują się w trudnej sytuacji - są w ciąży albo wychowują małe dzieci. W ubiegłym roku wpłaciliśmy na budowę dla nich nowego schronienia prawie 2,5 miliona złotych - tylko z tytułu odpisu 1 proc. od podatku. Pieniądze zbiera Fundacja Służby Rodzinie "Nadzieja".
Agnieszka trafiła do domu kilka lat temu. "Chodziłam jeszcze do liceum, gdy zaszłam w ciążę. Ani mój chłopak, ani moi rodzice nie chcieli nawet słyszeć o pojawieniu się dziecka. Straciłam dach nad głową. Nie wiedziałam dokąd pójść, ale wydawało mi się, że dobrym miejscem jest parafia. Podczas rozmowy na plebanii ksiądz wskazał Dom Samotnej Matki. Trafiłam do niego i tam urodziłam moje szczęście. Tam też doczekałam się akceptacji ze strony rodziców, którzy zakochali się we wnuku. Wróciłam do prawdziwego domu, ale najtrudniejszy czas w swoim życiu przetrwałam dzięki Nowym Sadom" - wspomina Agnieszka.
Dom Samotnej Matki, ulica Nowe Sady, środek nocy. W budynku stojącym między zajezdnią autobusową, firmą produkcyjną i torami kolejowymi słychać telefon. Odbierają prowadzące placówkę siostry Antonianki. Dzwonią policjanci. "Interweniowaliśmy w pewnym domu. Zabraliśmy stamtąd kobietę z malutkim dzieckiem. Czy znajdzie się dla niej miejsce?" - pytają. "Tak" - w odpowiedzi nie słychać wątpliwości. Po godzinie do Domu przyjeżdża radiowóz. Stróże prawa wprowadzają wystraszoną dziewczynę z kilkunastotygodniowym maluchem na rękach. Ojciec dziecka zdecydowanie nie dorósł do swojej roli.
Odpowiedź "tak" usłyszało w ciągu 18 lat prawie tysiąc matek. Udzielają jej siostry Antonianki, zgromadzenie, które za cel główny postawiło sobie pomoc bezdomnym kobietom w ciąży i z małymi dziećmi. Przed rokiem 1989 robiły to w swoim domu zakonnym. Po zmianie ustroju potrzeby nie zniknęły, ale można już było uruchomić placówkę z prawdziwego zdarzenia. Budynek w przemysłowej dzielnicy nie robi, szczególnie dzisiaj, zachęcającego wrażenia, ale jest. "Stan techniczny budynku jest bardzo zły i dlatego musimy wybudować nowy. Ale wewnątrz jest to prawdziwy dom dla wielu kobiet i ich dzieci. Spotykają się tu z troską, życzliwością i pomocą" - podkreślają Antonianki. "W tym domu trzeba dokonywać cudów. Nie można przecież odmówić pomocy matce w zaawansowanej ciąży czy pobitej kobiecie z dwójką przerażonych dzieci" - zauważa Tomasz Bilicki, zastępca dyrektora Centrum Służby Rodzinie. "Często są to nastolatki - najmłodsze dziewczyny potrzebujące pomocy mają dzisiaj kilkanaście lat" - dodaje Bilicki. I nie zawsze ich historia układa się tak pomyślnie, jak w przypadku Agnieszki.
Do dyspozycji podopiecznych jest psycholog, położna i kapelan. Ale to siostry są pierwszymi powiernikami wielu spraw i trudnych doświadczeń życiowych mieszkanek Domu. Mieszkają tu i są dostępne przez całą dobę.
Przychodzące do Domu matki uczą się właściwej pielęgnacji dzieci, a będące w ciąży przygotowują się do porodu i naturalnego karmienia.
Co dzieje się z matkami później? Dzięki współpracy z różnymi instytucjami część z nich rozpoczyna nowe życie - dostaje mieszkanie, podejmuje pracę. Część porządkuje swoją sytuację rodzinną i wraca do domu. Część kobiet decyduje się na oddanie dzieci do adopcji.
Po wielu latach działalności Domu Samotnej Matki potrzeby jego mieszkanek są coraz większe. Powrót do samodzielnego życia wymaga od nich zdobycia nowych umiejętności i kwalifikacji. To kolejny powód, dla którego ruszyła budowa nowej siedziby. Zamiast inwestować w remont starego, znajdującego się w przemysłowej dzielnicy budynku, te same pieniądze można zainwestować we wzniesienie nowego, znacznie bardziej funkcjonalnego. Już w grudniu 2011 zacznie on działalność obok Centrum Służby Rodzinie. Dzięki temu samotne matki będą mogły korzystać z prowadzonych w nim kursów i szkoleń, terapii rodzinnej i szerokiej oferty pomocowej. Podniesie się też, co ma duże znaczenie, standard pomieszczeń mieszkalnych.
Pieniądze na budowę Domu pochodzą z dotacji unijnej i pieniądzom zebranym z 1 proc. podatku. W ubiegłym roku Fundacja Służby Rodzinie "Nadzieja" zebrała na ten cel ponad 2 miliony 400 tysięcy złotych. "Dziękujemy wszystkim życzliwym osobom, które zaufały nam i przekazały 1 proc. z podatku na Dom Samotnej Matki. Mamy nadzieję, że nadal będą ten cel otaczać troską i materialnym wsparciem" - mówią prowadzące dom Antonianki. Zebrane w tym roku środki zostaną przeznaczone na drugi etap budowy - jego efektem będzie m.in. powstanie zaplecza kuchennego, magazynowego i pomieszczeń do warsztatów i szkoleń.
Ks. Robert Jaśpiński
kapelan Domu Samotnej Matki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu