Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Społeczeństwo

Duża porażka i ważny awans Kubota

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Łukasz Kubot mógł obudzić się zdruzgotany po miażdżącej porażce 1:6, 0:6 w finale Brasil Open (pula 442,5 tys. dol.).

Do poprawy nastroju wystarczyłby mu rzut oka na ranking ATP, w którym od wczoraj zajmuje 48. miejsce. To osiem pozycji wyżej niż tydzień temu i 137 w porównaniu z zeszłym rokiem. Kubot może sobie pogratulować - jako 27-latek zadebiutował w czołowej pięćdziesiątce, dla porządku dodajmy, że jest tam pierwszym Polakiem od czasów Wojciecha Fibaka. Na pierwszy wygrany turniej ATP Kubot musi jednak poczekać. Na korcie w Costa de Sauipe liczył się tylko Juan Carlos Ferrero. Dwa dni po swoich 30. urodzinach Hiszpan wystąpił w 30. finale w karierze - można powiedzieć, że uczcił oba jubileusze w godny sposób, zajęło mu to dokładnie godzinę.

- Człowiek nigdy nie spodziewa się równie jednostronnego finału - przyznał Ferrero. Na początku pozwolił Kubotowi przełamać swój serwis, ale potem wykorzystał 7 z 10 break pointów. - Juan Carlos nie dał mi żadnych szans - uczciwie przyznał Kubot. Był to jego drugi finał, jak na razie w tych ważnych meczach Polak pozostaje bez osiągnięć. Wiosną zeszłego roku przegrał w Belgradzie z Novakiem Djokoviciem.

- Podziwiam, jak dobrze zaaklimatyzował się w Ameryce Południowej i jak dobrze radzi sobie z zachowawczym tenisem specjalistów od kortów ziemnych - chwalił go Fibak. Seria latynoskich turniejów Kubota trwa. Po Santiago de Chile i Costa de Sauipe od dziś jest w Buenos Aires. Jako nierozstawiony zagra z turniejową czwórką, Juanem Monaco - dziś dzieli ich tylko 21 miejsc.

mm

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.