Kubot wziął szturmem czołową pięćdziesiątkę
Awans do pierwszej setki światowego rankingu zajął Łukaszowi Kubotowi kilka sezonów. Odkąd się tam znalazł, idzie jak burza.
Po świetnym starcie w Costa de Sauipe od dziś jest w czołowej pięćdziesiątce. Taki awans miał być celem Kubota na cały rok 2010 - udało się go osiągnąć zaledwie półtora miesiąca od rozpoczęcia sezonu.
Po Australian Open Polak zdecydował się na występy w mniejszych turniejach - Santiago de Chile, Costa de Sauipe, Buenos Aires, Acapulco. Kubot czuje się tam doskonale. Po deblowym zwycięstwie w Chile (w parze z Oliverem Marachem), w zeszłym tygodniu w brazylijskim Costa de Sauipe w imponujący sposób dotarł do finału w singlu. Rozgrywki pokrzyżował deszcz, dlatego w piątek Polak musiał rozegrać trzy mecze - II rundę i ćwierćfinał singla i ćwierćfinał debla. Wszystkie były gładkimi zwycięstwami (m.in. nad rozstawionym z dwójką Alberto Montanesem). W półfinale po raz trzeci w karierze pokonał Igora Andrejewa 2:6, 6:2, 6:4. O tytuł w Costa de Sauipe grał w nocy, już po zamknięciu tego wydania gazety - z najwyżej rozstawionym Juanem Carlosem Ferrero, zwycięzcą Roland Garros z 2003 roku.
Dziś rusza turniej w Buenos Aires (pula 475,3 tys. dol.), w I rundzie Kubot wylosował rozstawionego z czwórką Juana Monaco.
mm
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu