Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Społeczeństwo

Justyna Kowalczyk dała pokaz siły

30 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

W ostatniej przedolimpijskiej próbie potwierdziło się, że w tym sezonie w biegach narciarskich jest Justyna Kowalczyk i reszta świata.

Polka zajęła drugie miejsce w piątkowym biegu na dystansie 10 km stylem dowolnym, a w sobotę zdeklasowała rywalki w sprincie stylem klasycznym. A to wszystko na tydzień przed jej pierwszym startem na olimpijskich trasach w Whistler.

Od początku sezonu Aleksander Wieretielny, trener polskiej mistrzyni, uspokajał. - Dajcie nam pracować, najwyższa forma przyjdzie na igrzyska - powtarzał w każdym z wywiadów. Wspaniałe wyniki pojawiły się jednak znacznie wcześniej. Kowalczyk swoje pierwsze zwycięstwo odniosła już podczas drugich zawodów w Kuusamo, a od początku 2010 roku niemalże nie schodzi z podium. Zwycięstwo w Tour de Ski, później w Otaepae, Rybińsku, a w ostatni weekend w kanadyjskim Canmore (ósme w tym sezonie). - Ale to nie wszystko. Najważniejsze przyjdzie podczas igrzysk - przekonywała Polka, która w Kanadzie zaprezentowała się w nowym, biało-czerwonym kombinezonie.

Trudno jej nie wierzyć. W piątkowym biegu na dystansie 10 km stylem łyżwowym Kowalczyk przegrała tylko ze specjalistką na tym dystansie - Szwedką Charlotte Kallą. Mocne Rosjanki, na czele z Iriną Chazową i Olgą Roczewą, Włoszki z Marianną Longą i Arianną Follis, oraz wiceliderka klasyfikacji generalnej Pucharu Świata, Słowenka Petra Majdić, były dla nich tylko tłem. W sobotę w sprincie Polka nie miała już sobie równych, najszybsza w kwalifikacjach, w ćwierćfinałach, w półfinale. W finale, mimo że odrobinę zaspała na starcie i musiała się przebijać z czwartego miejsca, wygrała ze Szwedką Idą Ingemarsdotter z przewagą 7,8 sekundy, uzyskując po samotnym finiszu fenomenalny czas 3:27.8.

- To było super - powiedziała później, wyraźnie sama zaskoczona swoją genialną dyspozycją. - Żałuję tylko, że nie mogłam się w finale zmierzyć z Petrą. To zawsze mnie dodatkowo dopinguje. Ale i tak się udało. Powtarzałam sobie: zaatakuj na podbiegu, tam trzeba mocniej przycisnąć i im uciec. I się udało, przyszło mi to nawet łatwiej, niż zakładałam.

Słowenka, która w półfinale zderzyła się z Amerykanką Kinkan Randall i nie awansowała, zachowała drugie miejsce w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata, ale jej strata do Kowalczyk wzrosła do 404 punktów. Biegaczka z Kasiny Wielkiej ma także szanse na objęcie prowadzenia w klasyfikacji sprintów, jej strata do Majdić to tylko 7 punktów. - Teraz to nie jest najważniejsze. Na te wyliczenia jeszcze przyjdzie pora, ale już po igrzyskach - mówiła Kowalczyk.

W Canmore zabrakło Norweżek i Finek, które przed igrzyskami trenują gdzieś w Stanach Zjednoczonych. Czy zagrożą Justynie? To się już okaże za tydzień, podczas biegu na dystansie 10 km stylem dowolnym. Pierwszej okazji dla Justyny na sięgnięcie po wymarzone olimpijskie złoto.

W piątek i sobotę w Kanadzie wystąpiła także reszta biało-czerwonych, niestety bez większych efektów. Sylwia Jaśkowiec w sprincie nie awansowała do ćwierćfinałów, podobnie zresztą jak Janusz Krężelok. Jedynym polskim reprezentantem był w tej fazie, obok Kowalczyk, Maciej Kreczmer. Polak zajął ostatnie miejsce w swoim biegu i nie awansował. Biało-czerwoni słabo się zaprezentowali także w biegu długim, nikt z nich nie zmieścił się w trzydziestce.

Wioska olimpijska i obiekty od dawna są gotowe na przyjęcie sportowców. Jedyny problem to brak śniegu i nadmiar deszczu. Vancouver padło w tym roku ofiarą globalnego ocieplenia. W styczniu, najcieplejszym w historii, średnia temperatura wynosiła około 7,2 st. Celsjusza, zanotowano także wzrost opadów o ponad 40 proc. A więc wiosna. Ludzie na ulicach zamiast w zimowych kurtkach przechadzali się w swetrach, niektórzy nawet zdecydowali się na założenie krótkich spodenek. Na szczęście zdaniem meteorologów w najbliższych dniach do Kanady powinna zawitać zima. Pierwszy śnieg spadł w nocy z soboty na niedzielę wysoko w górach, ale jak zapowiadają organizatorzy, białego puchu nie zabraknie także w niższych partiach.

W oddalonym od 125 km od Vancouver Whistler Creekside, gdzie odbędą rywalizować o medale alpejczycy, leży 2,69 m pokrywy śnieżnej. Niestety z powodu dodatnich temperatur jest on dosyć mokry i lepki, co na pewno nie pomoże w osiąganiu dużych prędkości. Na wysokości 400 m n.p.m. (alpejczycy trenują na wysokości 1300 m n.p.m.) panuje już wiosna i białego puchu nie ma w ogóle. Dziennie tony śniegu przywozi 100 ciężarówek, co kosztuje 8 tys. euro za godzinę. Do ratowania igrzysk wynajęto także helikoptery. Niestety wszystko utrudnia utrzymująca się od ponad tygodnia temperatura oscylująca w granicach 10 st. Celsjusza. - To niezwykle trudne zadanie, ale mu podołamy - zapewniał John Furlong, szef komitetu organizacyjnego. - Wszystkie zaplanowane starty odbędą się zgodnie z planem. Na pewno nie będzie opóźnień - dodał.

Gdyby nie tymczasowe problemy ze śniegiem, można powiedzieć, że Kanadyjczycy już dziś mogliby ogłosić rozpoczęcie igrzysk. Pozostały bowiem tylko kosmetyczne poprawki. Na skoczni czekają na zamontowanie tylko olimpijskie kółka, także trasy w Olympia Park, na których o medale będą walczyć Tomasz Sikora i Justyna Kowalczyk, od dawna są gotowe. W Whistler, gdzie w sobotę dotarła sztafeta z ogniem olimpijskim, mieszkańcy igrzyskami żyją już od jakiegoś czasu. Całe miasteczko jest przystrojone w barwy olimpijskie, a plakaty, flagi i kolorowe światełka oraz... specjalne olimpijskie ceny (śniadanie za 17 euro, piwo 3,5 euro, trzyminutowa przejażdżka taksówką 6 euro, dzienna karta na przejazd pobliskimi trasami 65 euro) przypominają, że za kilka dni rozpocznie się tutaj najważniejsza sportowa impreza w ostatnim dwuleciu. Tylko żeby wcześniej sypnęło śniegiem...

@RY1@i02/2010/026/i02.2010.026.000.018a.001.jpg@RY2@

Fot. EPA/PAP

Justyna Kowalczyk (w środku) była najszybsza w ostatnich zawodach przed igrzyskami

@RY1@i02/2010/026/i02.2010.026.000.018a.002.jpg@RY2@

Marta Pytkowska

marta.pytkowska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.