Trener Smuda kazał piłkarzom zabrać do Tajlandii kąpielówki
Reprezentacja Polski wczoraj po godz. 14 wyleciała do Tajlandii na turniej o Puchar Króla. W podróż z ekipą udała się także żona trenera Franciszka Smudy i jego były szef z Zagłębia Lubin Jerzy Koziński.
Wyjazd do Tajlandii tego ostatniego to istne kuriozum. Na zgrupowanie jedzie jako oficjalny delegat PZPN, choć obecnie nie pełni tam żadnej funkcji. Jest za to prezesem Zagłębia, klubu, w którym jeszcze miesiąc temu pracował Smuda. I właśnie na zaproszenie selekcjonera Koziński leci do Tajlandii. Co dziwi tym bardziej, że nie ukrywa on, iż głównym celem tej wyprawy jest dla niego... szukanie piłkarzy do Zagłębia.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.