Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Społeczeństwo

Trener Smuda kazał piłkarzom zabrać do Tajlandii kąpielówki

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Reprezentacja Polski wczoraj po godz. 14 wyleciała do Tajlandii na turniej o Puchar Króla. W podróż z ekipą udała się także żona trenera Franciszka Smudy i jego były szef z Zagłębia Lubin Jerzy Koziński.

Wyjazd do Tajlandii tego ostatniego to istne kuriozum. Na zgrupowanie jedzie jako oficjalny delegat PZPN, choć obecnie nie pełni tam żadnej funkcji. Jest za to prezesem Zagłębia, klubu, w którym jeszcze miesiąc temu pracował Smuda. I właśnie na zaproszenie selekcjonera Koziński leci do Tajlandii. Co dziwi tym bardziej, że nie ukrywa on, iż głównym celem tej wyprawy jest dla niego... szukanie piłkarzy do Zagłębia.

"Wybieram się do Tajlandii na zaproszenie trenera Smudy. Nie robię z tego tajemnicy. Lecę tam po to, aby obserwować zawodników, którzy mogliby wzmocnić nasz zespół" - taka kuriozalna wypowiedź Kozińskiego znajduje się na stronie internetowej lubińskiego klubu. Czemu PZPN umożliwia taką wyprawę prezesowi tylko jednego klubu, nie wiadomo.

Piłkarze jak zwykle nie zwracali uwagi na działaczy. Bardziej interesował ich kantor wymiany walut na lotnisku Okęcie. Długaśna kolejka składająca się z samych piłkarzy wyglądała dość zabawnie. Piłkarze wczorajszą noc spędzili w hotelu Marriott tuż przy lotnisku. Zjedli obiad i udali się w długą, 15-godzinną podróż.

- O Tajlandii wiem tyle, że jest tam bardzo ciepło i panuje duża wilgotność powietrza - mówił Piotr Brożek. - W tym roku jeszcze nie trenowałem, a od razu jadę grać mecze z kadrą. Mam przed nimi małe obawy - dodał wiślak, który przed zgrupowaniem reprezentacji w swoim klubie zdążył przejść jedynie badania lekarskie.

Smuda obiecał piłkarzom, że oprócz ciężkiej pracy dostaną także czas na integrację.

- Przyda się, bo szczerze powiem, że niektórych z nowych kolegów nie znam nawet z twarzy - przyznał jeden z bardziej doświadczonych piłkarzy w tej ekipie, Tomasz Jodłowiec, który podobnie jak reszta kolegów do Tajlandii zabrał ze sobą krótkie spodenki i kąpielówki. - Jest nowy rok, nowe nadzieje. Taki wyjazd to dobry moment, żeby wskoczyć do reprezentacji. Jedziemy ciężko pracować - dodał obrońca Polonii Warszawa, który w tym roku także jeszcze ani razu nie trenował.

Od kilku dni w Tajlandii przebywa już kucharz kadry Tomasz Leśniak.

- Pojechał wcześniej, bo trochę się obawiamy tamtejszej kuchni. W taki upał trzeba uważać, co się je. Nie chcemy dopuścić do żadnych niestrawności - przyznał lekarz reprezentacji Mariusz Urban.

Pierwszy mecz na turnieju w Korat biało-czerwoni rozegrają w niedzielę o godz. 10 czasu polskiego. Rywalami Polaków po raz 20. w historii będą Duńczycy - finaliści mistrzostw świata. Później zagramy jeszcze z Tajlandią (20 stycznia, godz. 12.30) i Singapurem (23 stycznia, godz. 10).

@RY1@i02/2010/010/i02.2010.010.000.015a.101.jpg@RY2@

Fot. Tomasz Folta/Newspix.pl

Franciszek Smuda i prezes Zagłębia Jerzy Koziński

Artur Szczepanik

artur.szczepanik@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.