Od podziemnej telewizji do "Złotopolskich"
Zmarł Marian Terlecki, producent filmowy i reżyser, były prezes TVP. Miał 56 lat.
- Był człowiekiem marzącym o wolności i realizował swoje marzenia - wspomina Waldemar Płocharski, wiceprezes Video Studio Gdańsk, firmy współtworzonej przez Terleckiego, nazywanej podziemną telewizją "Solidarności".
Video Studio Gdańsk była pierwszą i najdłużej działającą niezależną firmą producencką, powołaną przy gdańskiej kurii biskupiej. Jako jedyna niezależna polska ekipa rejestrowała obrady Okrągłego Stołu na równych prawach co państwowy moloch.
Za podziemną pracę filmową Terlecki zapłacił pobytem w więzieniu, spędził tam półtora roku. W maju 1985 r. - wkrótce po zrealizowaniu filmu "Ksiądz Jerzy" - aresztowano go pod absurdalnym zarzutem przywłaszczenia sprzętu "S".
Życie zawodowe prowadziło go od sukcesu do sukcesu. Oprócz wielokrotnie nagradzanych produkcji, jak wspomniany film o księdzu Popiełuszce czy "Prymas. Trzy lata z tysiąca", Terlecki ma na koncie książkę o Lechu Wałęsie. To właśnie po wygranych przez Wałęsę wyborach w 1991 r. został prezesem Radiokomitetu i zapoczątkował proces likwidacji PRL - owskiego organu i reorganizacji telewizyjnego molocha. Po rezygnacji z tej funkcji zajął się przede wszystkim produkcją filmową.
Reportaże filmowe robił jeszcze w latach 80. Opowiadał o Stefanie Kisielewskim, relacjonował strajk w Stoczni Gdańskiej. Przez następnych 20 lat zrealizował kilkanaście reportaży dokumentalnych i kilka filmów fabularnych m.in. "Maki" o narkomanach, "Rób swoje, ryzyko jest twoje" oraz popularny serial "Złotopolscy".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu