W ciele kobiety widział cerkiew
Nie żyje Jerzy Nowosielski, najwybitniejszy współczesny polski malarz metafizyczny, twórca ikon, kontrowersyjny malarz i teolog
Malował kobiece akty w ten sposób, że przypominały ikony, a ikony tak, że kojarzyły się z aktami. Jego polichromie były na tyle inne od tradycyjnych wizerunków świętych, że wierni domagali się usunięcia fresków. Jerzy Nowosielski, jeden z najważniejszych polskich artystów XX wieku, zmarł 21 lutego w Krakowie. Miał 88 lat.
Urodził się w wielokulturowej rodzinie - ojciec był Łemkiem, matka spolonizowaną katoliczką austriackiego pochodzenia, a on sam w dowodzie tożsamości miał wpisaną narodowość ukraińską. Po doświadczeniach wojny odrzucił nacjonalizm - określał się jako człowiek, którego ojczyzną stało się prawosławie. "Najmniej krępuje człowieka" - mówił o ortodoksji Kościoła wschodniego.
Światopoglądową i artystyczną przemianę Nowosielski przeszedł jako nastolatek podczas pielgrzymki na Wołyń oraz w wyniku wizyt w lwowskim Muzeum Ukraińskim, gdzie obejrzał kolekcje ikon. "Ja, malarz polski, duchowo narodziłem się w Ławrze Poczajowskiej (...). Pierwszy raz spotkałem się z wielką sztuką w takim stężeniu i w takiej ilości. (...) Patrząc, odczuwałem po prostu ból fizyczny... Nie byłem w stanie przejść z jednej sali do drugiej" - wspominał.
Jerzy Nowosielski studiował w Instytucie Sztuk Plastycznych oraz Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Swoje pierwsze obrazy wystawiał w 1948 roku w tamtejszym Pałacu Sztuki. Część z nich zawierała wątki charakterystyczne dla jego całej twórczości stylizacje na ikony oraz modiglianowskie akty. Kobieta była lejtmotywem jego obrazów. "Cerkiew i akt są do siebie podobne. Kształty barokowych kopuł przypominają kształt kobiecego ciała. Cerkiew i kobieta to Królestwo Boże na ziemi" - powiedział.
Fascynację ikonami i prawosławiem najpełniej wyraził w greckokatolickiej cerkwi w Białym Borze na Pomorzu: zaprojektował świątynię i wykonał ikony oraz polichromie. Te doświadczenia skłoniły go do uprawiania teologii - pisał przesycone pesymizmem eseje, w których odwoływał się do Ojców Kościoła i do rosyjskiej filozofii religii.
Był zwolennikiem nieustannej pracy człowieka nad samopoznaniem. "Jeżeli z tego rezygnujemy i zatrzymujemy się na etapie jakiejś ortodoksji, wtedy zło w jakiś sposób się w nas obiektywizuje. Schodzimy do poziomu moralistyki, która robi więcej szkody niż dobra"- mówił.
@RY1@i02/2011/039/i02.2011.039.196.042b.001.jpg@RY2@
Cezary Polak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu