Konsument kontra niewidzialna pięść
Po dwudziestu latach transformacji widać, że niewidzialna ręka rynku jest dobra, ale tylko do pewnego stopnia. Można się dzięki niej nieźle dorobić, ale można też dostać od niej nieliche lanie. Tym, który obrywa najczęściej, jest polski konsument
"Panie Bugaj, dawaj pan kasę!" - usłyszał w słuchawce swojego telefonu komórkowego Ryszard Bugaj. Telefony powtarzały się już od kilku dni. "Odp... się" - odpowiadał ekonomista, były poseł Unii Pracy i doradca prezydenta Lecha Kaczyńskiego, po czym wyłączał telefon. Był to ledwie epizod w trwającej od wielu miesięcy epopei. - W pewnym momencie dostałem list od firmy windykacyjnej z Bydgoszczy, że rzekomo nie zapłaciłem ubezpieczenia komunikacyjnego. Od momentu wykroczenia minęły jakieś 3 - 4 lata. Napisałem do nich dość twardy i zdecydowany list, po czym oni odpuścili. Tak mi się przynajmniej zdawało - opowiada nam Bugaj.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.