Ryzykowna rezerwacja na telefon
Turystyka
Blisko 80 proc. Polaków rezerwuje noclegi przez telefon, a termin i koszt pobytu bywają ustalane bez pisemnego potwierdzenia - wynika z badania przeprowadzonego przez Edom.pl, polski oddział europejskiego lidera wynajmu domów i apartamentów wakacyjnych. Zdarzają się więc pomyłki w rezerwacjach, a także oszustwa ze strony osób, które podając się za właścicieli pensjonatów, wyłudzają pieniądze na zaliczki. Bywa też, że po dotarciu na miejsce turyści są zaskakiwani dodatkowymi opłatami - kaucją za pokój, opłatą za pościel czy parking. Tracą też właściciele obiektów, bo turyści rezygnują z pokoju, nie informując ich o tym.
Dlatego coraz więcej właścicieli decyduje się na oferowanie noclegów poprzez systemy rezerwacyjne. Szacuje się, że obecnie współpracuje z nimi około 2 tys. z kilkunastu tysięcy osób udostępniających pokoje wczasowiczom. Dla klienta oznacza to większą pewność. Chroni go regulamin serwisu, do którego można się odwołać, gdy obiekt nie spełnia warunków umowy. Można liczyć na zwrot kosztów adekwatny do różnicy w standardzie. Ale jest też druga strona medalu. Turyści nie będą już mogli bezkarnie rezygnować z noclegów. - Gospodarz otrzyma od 20 do 80 proc. wartości rezerwacji, w zależności od daty zgłoszenia anulacji - mówi Kamil Krzyżanowski, dyrektor operacyjny Edom.pl.
Patrycja Otto
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu