Olimpia i Wiktoria. Dobre imiona dla córek medalisty
Z Bartłomiejem Bonkiem, brązowym medalistą olimpijskim w podnoszeniu ciężarów (Budowlani Opole, kat. 105 kg), rozmawia w Londynie Wojciech Koerber
Tego medalu nikt nie podarował, ale musi się pan czuć szczęściarzem.
Ciężko pracowałem, a trochę szczęścia też miałem. Jestem zadowolony, zamierzam kontynuować karierę, ale najpierw trzeba wyleczyć nadgarstek, bo w czasie podrzutu coś mi tam strzeliło.
Ten nadgarstek boli już od dawna. Mógł nawet nie pozwolić na dźwiganie w Londynie.
Ja już w kwietniu miałem takie felerne podejście, że zarzucając sztangę dotknąłem łokciem kolana i sztanga nacisnęła na nadgarstek. Od tamtej pory jest pewien problem, brałem różne zastrzyki, blokady, nic nie pomagało. Rezonans też nic nie wykazał, a ból był straszny i nie ustępował. Musiałem zacisnąć zęby, przyzwyczaić się do bólu i trenować na środkach przeciwbólowych. Mamy takie mocniejsze voltareny.
Ten medal to już drugi pański sukces w tym roku. A nawet trzeci, skoro żona spodziewa się bliźniaczek.
Zgadza się, jest ciąża bliźniacza mojej żony, udało nam się. Radość podwójna, no i łatwiej będzie teraz, z tym medalem, utrzymać rodzinę.
Jak i z kim spędził pan pomedalową noc?
Spokojnie, ale przespałem może z pięć godzin. Nie mogłem z tych emocji zasnąć. Rano mnie jeszcze żona obudziła telefonem. Mieszkamy w pokoju z Marcinem Dołęgą, ale gdzieś poszedł się przejść, nie wiem nawet o której wrócił. Dogadujemy się dobrze, nie było nigdy między nami żadnych spięć. Szkoda, że mu się nie udało zdobyć medalu.
A te zwolnienia lekarskie dwóch Rosjan w pańskiej wadze są podejrzane?
Są. Bo zawodnicy dźwigają na treningach po 10-15 kg więcej od rekordów świata, a później coś się nie zgadza. Widziałem film, na którym Akkajew wyrwał 210 i podrzucił 245. To jest kosmos.
W niższej wadze Ilia Ilin wygrał z wynikiem o 6 kg lepszym niż zwycięzca pańskiej kategorii. To jest fenomen.
Tak. On już w kat. 85 kg podrzucał rekord świata (215 kg), jako 17-latek był mistrzem świata seniorów. Czasem przyjeżdża do Ciechanowa, bo przyjaźni się z Szymonem Kołeckim.
Jakie plany na pozostałą część roku?
Będziemy się przygotowywać do narodzin córeczek, pewnie na przełomie listopada i grudnia. To już piąty miesiąc ciąży.
To trzeba wybierać imiona. Aż dwa, może nie będzie kłótni z żoną. Proponuję Olimpię i Wiktorię.
Jeszcze o tym nie rozmawialiśmy, za dużo czasu spędzałem poza domem.
@RY1@i02/2012/153/i02.2012.153.00000140e.802.jpg@RY2@
pap/epa
Bartłomiej Bonk powiększył polską kolekcję olimpijskich trofeów
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu