Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Długi czas oczekiwania jest furtką dla internetowych oszustów

3 lipca 2018

Jak przechytrzyć system przyznawania komentarzy na aukcjach? Wystarczy ustawić długi okres dostawy towaru

Pan Krzysztof kupił na Allegro złoto lokacyjne za ponad 30 tys. zł. Niestety do tej pory nie dostał towaru.

- Złożyłem już do prokuratury doniesienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Oszukanych jest więcej, wystarczy spojrzeć na listę komentarzy - alarmuje nasz czytelnik.

Rzeczywiście, na koncie sprzedawcy, firmy Hyath z Andrychowa, wśród zamieszczanych ostatnio komentarzy aż roi się od negatywnych. Jak to możliwe, że widząc to, użytkownicy decydowali się na transakcje opiewające na kwoty od kilkudziesięciu do przekraczającej milion złotych?

Odpowiedzią jest długi termin dostawy, jaki sprzedawca zastrzegał w opisie aukcji - aż 60 dni roboczych. Oznacza to, że w momencie gdy wielu internautów decydowało się na kupno, na koncie sprzedającego nie widniał żaden negatywny komentarz.

Zgodnie z ideą portali aukcyjnych kupujący może ocenić wiarygodność sprzedającego za pomocą systemu komentarzy. Za pozytywnie zakończoną transakcję użytkownik dostaje komentarz pozytywny, a za niewypełnienie umowy - negatywny. Im więcej pozytywnych komentarzy ma na koncie dany użytkownik, tym jego wiarygodność jest większa.

Działająca od pięciu lat firma Hyath, która na Allegro sprzedaje m.in. złoto, na dwóch kontach aukcyjnych dorobiła się kilku tysięcy pozytywnych komentarzy.

- Dostarczamy złoto z pewnym dyskontem i zawsze mieliśmy długi czas dostawy. Kiedyś było to 45 dni roboczych, ale czasami trudno było dotrzymać terminów, więc wydłużyliśmy go do 60 dni - tłumaczy Michał Jura, właściciel firmy.

Dodaje, że z powodu wahań cen czasami klienci kupują złoto po 3,8 - 4 tys. zł za uncję, a dostają je faktycznie, gdy cena uncji wynosi 6 tys. zł. Zaznacza, że długi termin dostawy wynika ze specyfiki handlu kruszcami i nie jest próbą oszukania klientów. Jednocześnie przyznaje, że firma ma duże kłopoty związane ze stagnacją na rynku złota, ale prędzej czy później wywiąże się ze wszystkich zobowiązań wobec internautów.

- Czekałoby im się pewnie o wiele łatwiej, gdyby cena złota rosła, a nie spadała jak obecnie - dodaje Jura.

Nawet jeśli firma z Andrychowa nie miała złych intencji, jej przypadek pokazuje, jak przechytrzyć system komentarzy. Wystarczy, że nieuczciwy sprzedawca określi bardzo długi czas dostawy, np. 90 dni. Przez ten czas (licząc od pierwszej transakcji) może wabić innych internautów, nie ryzykując podejrzeń. Regulamin Allegro pozostawia bowiem w tym względzie sprzedającemu dowolność.

- Czas realizacji zamówienia określa sprzedający. Użytkownicy, którzy dokonują zakupu towarów w ramach transakcji danego sprzedającego, akceptują warunki, jakie zawarł on w opisie swoich ofert - informuje Anna Tokarek z Grupy Allegro.

Wyjątkiem są kolekcjonerskie złote monety zagraniczne, które należy wysłać w terminie nie dłuższym niż 7 dni.

Według Allegro próba ograniczenia w regulaminie terminu dostawy byłaby utrudnieniem dla sprzedawców. Z aukcji korzystają nie tylko polscy użytkownicy, są sprzedawcy z całego świata.

- Nie ma też potrzeby przestrzegania przed braniem udziału w aukcjach z długim terminem dostawy towaru. W zdecydowanej większości jest to związane z lokalizacją bądź specyfiką sprzedaży, a nie z nieuczciwymi zamiarami. Odsetek wszystkich nieudanych transakcji na Allegro stanowi pół promila - zaznacza Tokarek.

Internauci jednak narzekają, że udział w aukcji z długim terminem dostawy praktycznie pozbawia ich możliwości skorzystania z programu ochrony kupujących. W jego ramach portal aukcyjny zobowiązuje się wypłacić stracone pieniądze do kwoty 10 tys. zł. Pan Krzysztof odzyskałby 1/3 utraconej kwoty.

- Kupujący musi jednak zawiadomić Allegro w ciągu 30 dni od zakończenia aukcji. Jeśli termin dostawy jest dłuższy, kupujący nie może z tego skorzystać - mówi Tomasz Konzal, prawnik z kancelarii Kaczor Klimczyk Pucher Wypiór.

Radzi, by osoby, które nie otrzymały towaru, zawiadamiały organy ścigania. Podkreśla, że swoboda w określaniu czasu dostawy może być furtką dla oszustów, warto więc w takich sytuacjach uważać. W jaki sposób?

- Mimo wszystko trzeba patrzeć na liczbę komentarzy. Jeżeli jest to nowy sprzedający z zaledwie kilkoma opiniami na koncie, a termin dostawy wyznaczył np. na 120 dni, to jest to bardzo podejrzane - radzi Konzal.

Wyjaśnia, że jeśli sprzedający ma wiele komentarzy i większość pozytywnych, można zakładać, że jest on uczciwy. Nigdy jednak nie zaszkodzi wysłać e-maila z pytaniem0, z czego wynika tak długi termin dostawy.

DGP radzi

Zgłosić sprawę na policję - niestety, jeśli kwota jest niska, często policja bądź prokuratura odmawiają wszczęcia postępowania

Jeśli nie uda się odzyskać pieniędzy w postępowaniu karnym, można wystąpić z powództwem cywilnym

Piotr Szymaniak

piotr.szymaniak@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.