Zanim wsiądziesz do czyjegoś auta, upewnij się, że ma OC
Ubezpieczenia
Według danych Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego po polskich drogach porusza się około 200 tys. nieubezpieczonych pojazdów. Osoby kierujące autami bez ważnej polisy OC powodują rocznie blisko 5,5 tys. wypadków. Z tego, jak szacuje UFG, 20 proc. wypadków powodują osoby niebędące właścicielami samochodu.
Tymczasem za konsekwencje wypadków, w którym brało udział auto bez ważnego OC, odpowiedzialny jest nie tylko właściciel auta, lecz także kierujący. Początkowo roszczenia związane z uszkodzeniem np. innego pojazdu czy uszczerbkiem na zdrowiu pokryje UFG, ale potem zwróci się do właściciela i kierowcy o oddanie pieniędzy. - Fundusz występuje do każdego z nich o zwrot pełnej kwoty. Dążymy do tego, żeby dłużnicy sami między sobą się porozumieli. W chwili gdy otrzymamy całą należność, zamykamy sprawę - wyjaśnia Magdalena Barcicka, wiceprezes Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego.
W wielu przypadkach chodzi o duże kwoty, sięgające nawet setek tysięcy złotych.
Funduszowi należy się zwrot nie tylko wysokości odszkodowania, lecz także kosztów poniesionych przez UFG w związku z wypłatą roszczeń. Te dodatkowe opłaty dotyczą likwidacji szkód np. powołania biegłych, jeżeli jest to konieczne. - Likwidacja szkody osobowej kosztuje UFG średnio około 500 zł - mówi Aleksandra Biały, rzecznik prasowy funduszu.
Kierowcy bez OC muszą się liczyć z koniecznością zapłaty za wyrządzone szkody nawet po wielu latach od wypadku. Zdarza się, że ofiary dopiero wtedy zgłaszają roszczenia. - Fala takich opóźnionych zgłoszeń miała miejsce przed paroma laty. Obecnie liczba spraw o odszkodowania za wypadki np. sprzed trzech lat spadła do ok. 50 spraw rocznie. Wcześniej było ich dwukrotnie więcej - wyjaśnia Barcicka.
Jeszcze kilka lat temu zdarzało się, że kiedy komornik stwierdził, iż dłużnik nie ma z czego zwracać pieniędzy, sprawa na tym się kończyła. Wtedy dłużnik unikał egzekucji dzięki przedawnieniu. Jednak obecnie fundusz postępuje inaczej. - Teraz takie zawieszone sprawy ponownie trafiają do komornika, zanim się przedawnią, gdyż istnieje możliwość, że sytuacja finansowa dłużnika się poprawiła - mówi Barcicka. W ubiegłym roku UFG skierował do ponownych egzekucji 515 spraw.
18,8 tys. liczba postępowań regresowych prowadzonych przez UFG pod koniec 2011 r.
15,48 mln zł dochody UFG z roszczeń regresowych w 2011 r.
Magdalena Pasznik
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu