Wyższy wymiar denuncjacji
Kiedyś kablowanie, dzisiaj przejaw obywatelskiej troski. W donoszeniu nie ma nic złego. Nie donoszą tylko ci, którzy mają coś na sumieniu. Polacy dobrymi kapusiami? Wielu z nas nie widzi w tym już nic zdrożnego. Ale czy wszyscy?
Słynny dialog z polskiego kina: "Olo, czujesz?". "Tak, ale to nie gówno, to padlina. Jak taki zaczyna od kapowania, to na czym skończy? ", "Na Powązkach". Na początku lat 90., w czasach kiedy powstawał film "Psy", donoszenie było jeszcze w Polsce czymś wstydliwym, godnym napiętnowania, narażającym nie tylko na społeczny ostracyzm, lecz także na wybicie zębów. Kiedy młody policjant donosi na starszych kolegów, dawnych esbeków, informując przełożonych, że w nocy na wysypisku śmieci planują palić tajne akta, czyli dowody inwigilacji, zacierając ślady przestępstw komunistycznego aparatu opresji, naraża się na środowiskowe potępienie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.