Dziennik Gazeta Prawana logo

Boże, spraw, by jemu też się nie udało

30 czerwca 2018

Dlaczego w biznesmenach widzimy tylko to, co najgorsze? Bo dusimy się w narodowym koktajlu zawiści i bezradności. Gloryfikujemy za to nieudaczników i uznajemy ich za bardziej moralnych od tych, którym się powiodło

Polakowi wciąż łatwiej jest prosić Pana Boga, by sąsiadowi zdechły dwie krowy, niż samemu iść do pracy i na własne krowy zarobić - zauważa prof. Marian Noga, zastępca przewodniczącego Rady Nadzorczej KGHM TFI SA. Mimo tylu lat funkcjonowania w Polsce wolnego rynku, otwartych granic, poznawania świata nie udało nam się pozbyć destruktywnej, antyrozwojowej mentalności, każącej uznawać za podejrzany, wątpliwy czy gorszy każdy przejaw przedsiębiorczości, każdą oznakę finansowego sukcesu. Z drugiej strony miliony z nas zasiadają przed telewizorami, a tysiące na stadionach, w podnieceniu obserwując walkę o medale naszych sportowców. Zdzieramy gardła, ciesząc się z tych rzadkich chwil, gdy Polak pierwszy dopadnie mety, strzeli bramkę czy skoczy najdalej. Wtedy szczęśliwi rzucamy się sobie w ramiona, wznosimy toasty, upojeni radością, przekonani o wielkości narodu. Ranek przynosi kaca, medal blaknie, wraca szara rzeczywistość. I tak od mundialu do mundialu, od pucharu do pucharu, ligi, mistrzostw...

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.