Brak reakcji jak przyzwolenie
Przemoc jest zjawiskiem wszechobecnym w naszej rzeczywistości. Świat dorosłych ma większe możliwości, żeby sobie z nią poradzić, jednak nie zawsze jest to łatwe
Szczególnie niebezpieczna jest przemoc dotykająca dzieci. Im są one mniejsze, tym jest groźniejsza i bardziej szkodliwa. Nie jest możliwe całkowite wyeliminowanie jej z naszego życia, ale należy nieustannie podejmować kroki w kierunku jej minimalizacji.
Żeby jednak z czymś walczyć, należy umieć to rozpoznawać. Najbardziej bolesna i dotkliwa w skutkach dla dzieci jest przemoc domowa, kiedy osobami krzywdzącymi są najbliżsi, którzy z definicji powinni chronić, bronić, wzmacniać. Zgodnie z art. 2 ustawy z 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie, przemoc w rodzinie to jednorazowe albo powtarzające się umyślne działanie lub zaniechanie naruszające prawa lub dobra osobiste osób najbliższych, a także innych osób wspólnie zamieszkujących lub gospodarujących, w szczególności narażające te osoby na niebezpieczeństwo utraty życia, zdrowia, naruszające ich godność, nietykalność cielesną, wolność, w tym seksualną, powodujące szkody na ich zdrowiu fizycznym lub psychicznym, a także wywołujące cierpienia i krzywdy moralne u osób dotkniętych przemocą.
Rodzaje przemocy
Czym właściwie jest ta przemoc? Podam kilka przykładów dotyczących przemocy fizycznej i psychicznej (trudniejszej do rozpoznania), zaczerpniętych z prezentacji sędzi Anny Marii Wesołowskiej, mojej społecznej doradczyni:
● fizyczna, np. popychanie, policzkowanie, duszenie, szarpanie, drapanie, opluwanie, gryzienie, szczypanie, krępowanie, wykręcanie rąk, bicie dłonią, pięścią, uderzanie przedmiotami, kopanie, oparzanie, przypalanie papierosami, porzucenie w niebezpiecznej okolicy, nieudzielenie koniecznej pomocy, zaniechanie opieki, niewpuszczanie do domu, ograniczanie dostępu do pomieszczeń, snu i pożywienia
● psychiczna, np. wyśmiewanie poglądów, religii, pochodzenia, zawodu, wykształcenia, odmowa uczuć, szacunku, zainteresowania, stała krytyka, bagatelizowanie osiągnięć, wyolbrzymianie porażek, wmawianie choroby psychicznej, wywoływanie poczucia winy, wyzywanie, poniżanie, upokarzanie, zawstydzanie, stosowanie gróźb, szantażowanie, domaganie się posłuszeństwa, obmowy i pomówienia, izolacja społeczna, nękanie telefonami, SMS-ami, e-mailami, listami, śledzenie i prześladowanie, czytanie cudzej korespondencji, przeglądanie zawartości komputera, rzeczy osobistych, ograniczanie kontaktów z dzieckiem, umyślne stawianie niewykonalnych zadań. Nie wolno zapomnieć, że istnieje jeszcze przemoc seksualna i ekonomiczna.
Ochrona dzieci przed przemocą to jeden z moich priorytetowych obszarów działań, od czasu gdy w 2008 r. objąłem funkcję rzecznika praw dziecka. Bardzo aktywnie uczestniczyłem z całym gronem ekspertów w pracach legislacyjnych nad nowelizacją wspomnianej wyżej ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie.
Wskazana nowelizacja, która weszła w życie 1 sierpnia 2010 r., jest niezwykle ważnym krokiem w kierunku efektywniejszego zwalczania przemocy wobec dzieci. Wprowadzone zmiany, m.in. powstanie zespołów interdyscyplinarnych, zwiększenie gwarancji bezpieczeństwa bytowego osób pokrzywdzonych, zabezpieczenie sytuacji dziecka bezpośrednio zagrożonego przemocą domową oraz położenie szczególnego nacisku na szeroko rozumiane działania prewencyjne, stanowią ważne i właściwe narzędzia do walki ze zjawiskiem przemocy w rodzinie. Należy jednak zastrzec, że ustawa obowiązuje zbyt krótko, żeby dobrze ocenić jej funkcjonowanie i efektywność wprowadzonych instytucji. Konieczne jest dalsze monitorowanie tego procesu.
Niezwykle pozytywnie oceniam wprowadzenie do polskiego prawa po raz pierwszy w historii jednoznacznego zakazu bicia dzieci, o co postulowałem od pierwszych dni mojego urzędowania. Od 2010 r., zgodnie z obowiązującymi przepisami, wobec dziecka nie wolno stosować kar cielesnych.
W 2012 r. do biura rzecznika praw dziecka zgłoszono ponad 4 tysiące spraw związanych tylko z prawem do ochrony małoletniego przed przemocą i złym traktowaniem. Każdy ze zgłoszonych przypadków poddany jest wnikliwej analizie w celu zabezpieczenia dobra dziecka. Trzeba jednak zauważyć, że w ostatnich latach odnotowujemy niewielki spadek liczby spraw związanych ze stosowaniem przemocy mimo lawinowego wzrostu spraw ogólnie kierowanych do rzecznika. Wyłączeniu ulegają tu sprawy dotyczące przedmiotowego traktowania dziecka w sytuacjach rozwodowych, z których także de facto można wywieść zachowania o charakterze przemocowym w stosunku do dziecka.
Bici sami biją
Ogólną tendencję spadkową w stosowaniu przemocy wobec małoletnich potwierdzają również dane statystyczne Komendy Głównej Policji. I tak na przykład liczba małoletnich ofiar przemocy domowej wg procedury niebieskiej karty zmniejszyła się z 47 098 w roku 2008 do 19172 w roku 2012 (prawie o 30 tys. przypadków rocznie). Jestem przekonany, że przemoc domowa ma duży wpływ na przemoc rówieśniczą i przestępczość nieletnich. Bici biją, a przemoc rodzi przemoc.
Warto także wspomnieć, że spadła liczba małoletnich ofiar zabójstw - przestępstwa z art. 148 k.k. (rok 2007 - 37 dzieci, rok 2012 - 13 dzieci) i dzieciobójstw - przestępstwa z art. 149 k.k. (rok 2007 - 13 dzieci, rok 2012 - 9 dzieci). Tymczasem opinia publiczna jest przekonana, że jest wręcz odwrotnie, że takich przestępstw popełnia się więcej, a przyczyną tego jest utrwalanie informacji negatywnych w mediach. Twarde dane mówią, że od pięciu lat mamy nieustającą tendencję malejącą w odniesieniu do krzywdzenia dzieci. Wynika to z wielu czynników - konsekwentnych działań rządu i ustawodawcy we wprowadzaniu przepisów prawa przyjaznych ochronie praw dziecka, licznych kampanii społecznych nakierowanych na zwrócenie uwagi na problem przemocy wobec dzieci (np. "Kocham, nie biję", "Dzieciństwo bez przemocy", "Mądre wychowanie", "Bicie jest głupie") i dokładne badanie każdego drastycznego przypadku, z podejmowaniem konsekwencji karnych i dyscyplinarnych wobec osób bezpośrednio lub pośrednio winnych zaistniałej tragedii włącznie. Nie zmienia to jednak faktu, że wciąż wiele przypadków pozostaje niezarejestrowanych, a ogromna część ofiar przemocy jest bezimienna, bez szans na pomoc i ochronę.
Bierni wobec krzywdzenia
Tutaj dostrzegam ogromny problem polegający na braku chęci, odwagi i gotowości do podejmowania interwencji i zgłaszania odpowiednim służbom informacji o podejrzeniu krzywdzenia dzieci. Badania przeprowadzone w 2012 r. przez TNS OBOP na zlecenie rzecznika praw dziecka pokazują, że jedna trzecia respondentów uważa, iż nie powinni się ingerować w to, jak rodzice postępują z dziećmi i w sytuacje stosowania kar fizycznych. Najczęściej powodem braku ich reakcji jest niechęć do wtrącania się w sprawy innych (29 proc.). Niemal połowa ankietowanych (47 proc.) nie zareagowałaby, uznając zasady nietykalności rodziny lub nie czując się uprawnionym do tego. Powodem braku gotowości do działania u niemal jednej czwartej badanych (23 proc.) okazał się strach. Z badań wynika jednak, że społeczeństwo odczuwa wyraźną potrzebę reagowania na krzywdę dziecka. Działania te są jednak mało zdecydowane, w konsekwencji nie są w stanie uchronić dzieci przed tragedią. Spośród wszystkich badanych jedynie połowa wykazała gotowość do zgłoszenia sytuacji dowolnej instytucji zajmującej się problemem stosowania przemocy wobec dziecka.
Zdarzają się przypadki, w których brak reakcji otoczenia, w tym bliskich i sąsiadów, doprowadza do krzywdy dziecka. Ilekroć nie reagujemy na zło wyrządzone najmłodszym, tylekroć dajemy przyzwolenie na cierpienie kolejnego dziecka. Musimy mieć tego świadomość. To jest także nasza indywidualna odpowiedzialność. Bez względu na zaistniałą sytuację, a także nasz wiek, płeć czy status społeczny każdy z nas powinien reagować na krzywdę wyrządzaną dzieciom.
Jednak nasza postawa ma charakter przede wszystkim deklaratywny. Spowodowane jest to najczęściej obawą dorosłych o własne zdrowie czy dobre imię, a także niechęcią wtrącania się w cudze sprawy. Pamiętajmy jednak, że nasza nawet najmniejsza reakcja może zapobiec tragedii. Odpowiedzialność spoczywa na nas wszystkich.
Reaguj, masz prawo
Dlatego wykonując kolejny krok w kierunku minimalizowania zjawiska krzywdzenia dzieci, 27 maja 2013 r. uruchomiłem kolejną kampanię społeczną (ale jej zakończenia długo nie ogłoszę). Do współpracy zapraszam wszystkich, którym los dzieci nie jest obojętny. Musimy zmienić trwale naszą mentalność i doprowadzić do jeszcze lepszej ochrony najmłodszych Polaków. To działanie ma na celu uświadomienie, że każdy z nas ma prawo reagować na zaobserwowaną krzywdę dziecka.
Droga przed nami daleka, ale cel jest ważny - zmiana biernej postawy osób dorosłych wobec aktów krzywdzenia dzieci oraz zmniejszenie społecznego przyzwolenia na stosowanie przemocy względem nich. Jednym z elementów kampanii jest wypracowanie "skryptów reakcji", których celem jest wskazanie osobom dorosłym możliwych reakcji w sytuacjach trudnych, w których - jak wykazują badania - nie wiedzą, jak się zachować.
Na dedykowanej akcji stronie www.jakreagowac.pl zamieszczone zostaną symulacje sytuacji trudnych wraz z możliwymi rozwiązaniami, z których będzie można skorzystać w razie potrzeby. Mają one na celu wskazanie najczęściej stosowanych w takich sytuacjach praktyk, które bez uszczerbku dla zdrowia czy dobrego imienia każdy dorosły może podjąć w codziennym życiu. Na stronie oraz w aplikacji na Facebooku będzie można także zadeklarować swój aktywny udział w kampanii "Reaguj. Masz prawo", podpisując specjalną deklarację. Każda osoba, która podpisze deklarację, zostanie ambasadorem kampanii, a jej zdjęcie będzie wyświetlane na tysiącach ekranów LED w całej Polsce. Kampania obejmie spoty w radiu, telewizji i kinach, outdoor oraz internet.
Mam nadzieję, że nie będzie chwilowym pospolitym ruszeniem, ale ruchem społecznym, do którego zapraszam wszystkich, którym dobro dzieci nie jest obojętne.
Liczba małoletnich ofiar zabójstw spadła, tymczasem opinia publiczna sądzi, że jest wręcz odwrotnie, że takich przestępstw popełnia się więcej. Powodem jest utrwalanie negatywnych informacji w mediach
Są sytuacje, w których brak reakcji otoczenia, w tym bliskich i sąsiadów, doprowadza do krzywdy dziecka. Ilekroć nie reagujemy na zło wyrządzone najmłodszym, tylekroć dajemy przyzwolenie na cierpienie kolejnego dziecka
@RY1@i02/2013/103/i02.2013.103.07000060b.803.jpg@RY2@
fot. shutterstock
@RY1@i02/2013/103/i02.2013.103.07000060b.804.jpg@RY2@
Marek Michalak, rzecznik praw dziecka
Marek Michalak
rzecznik praw dziecka
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu