Dziennik Gazeta Prawana logo

Pełzająca rewolucja robotników

30 czerwca 2018

Polski proletariat ma dość. Chce, by politycy wzięli wszystkich za mordę i zrobili porządek w kraju, który miał być drugą Japonią, a gnije. Zdaniem robotników rządy ludu to pic. Rządy silnej ręki to jest to

Mogłem zrobić zamach stanu, miałem pewność, że by się udał. Namawiano mnie do tego. Ale za bardzo cenię demokrację, aby pójść na taki układ - zdradził niedawno były prezydent Lech Wałęsa. Jednak na tle klasy robotniczej, z której wyrósł i która wyniosła go na piedestał, jego poglądy są w zdecydowanej mniejszości. Dzisiejszy proletariat jest inny. Stoczniowcy z Gdańska i górnicy z Katowic, robotnicy z Radomia i hutnicy z Warszawy totalitaryzm obalali. Ich dzieci - dzisiejsi robotnicy, rolnicy i ludzie bez wykształcenia - mają wywalczonej przez rodziców wolności po dziurki w nosie. Bo nie dała im tego, czego się spodziewali. Dobrego, sytego życia.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.