Kampania z Leninem wbrew deklaracji trwa
"W związku z nieprzychylnymi komentarzami formułowanymi pod adresem kampanii oraz pojawieniem się w dyskusji wątków ideologicznych, zdecydowaliśmy o jej wstrzymaniu" - deklarował w poniedziałek wieczorem operator sieci Heyah. Jednak przez kolejne dwa dni reklamy nowej taryfy z wizerunkiem Lenina pojawiały się w telewizji. Co więcej, wódz rewolucji nie zniknął ze strony głównej samego operatora.
- Natychmiast po decyzji o wstrzymaniu kampanii podjęliśmy decyzję o wygaszeniu wszystkich naszych banerów na nośnikach elektronicznych. Jeśli są jeszcze widoczne, być może zapisały się w pamięci przeglądarek internetowych - zaklina się Konrad Mróz z Heyah. - W ciągu kilku dni reklamy znikną z telewizji, na bieżąco usuwane są też plakaty i billboardy. Na to potrzeba jednak trochę czasu - wyjaśnia.
W ciągu pięciu dni trwania kampanii do Rady Reklamy trafiło ponad 1,5 tys. skarg na operatora. Pojawiły się też głosy, że wykorzystanie komunistycznego zbrodniarza w reklamie może naruszać art. 256 k.k. zakazujący m.in. propagowania totalitaryzmu. Większość prawników nie doszukała się jednak treści afirmujących komunizm.
PSZ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu