Dziennik Gazeta Prawana logo

Urlop nagrodą za znalezienie etatu

26 czerwca 2018

Bezrobotne matki mogą zyskać prawo do rodzicielskiego, jeśli niedługo po porodzie znajdą zatrudnienie. Sceptyczni wobec tej propozycji są pracodawcy

Resort pracy chce wspierać kobiety, które urodziły dziecko, a nie mają prawa do zasiłku macierzyńskiego. Rozważa wprowadzenie zasady, że matka, która w momencie porodu nie pracuje, ale znajdzie etat w okresie, gdy może jeszcze skorzystać z urlopu rodzicielskiego, będzie mogła skorzystać z takiej płatnej przerwy na opiekę nad dzieckiem.

- Rozumiem cel takiego rozwiązania, czyli zachęcenie kobiet do podejmowania aktywności zawodowej. Pytanie jednak, na ile skuteczne byłoby wspomniane rozwiązanie? - zastanawia się dr Anna Ruzik, ekspert ds. polityki społecznej, fundacja CASE.

Wątpliwości w tym zakresie mają także pracodawcy. Ich zdaniem nowe rozwiązania mogą zniechęcić firmy do zatrudnienia kobiet.

O co chodzi?

Matka, która w momencie urodzenia potomka nie ma prawa do zasiłku macierzyńskiego (bo nie była zatrudniona lub nie prowadziła firmy, czyli nie opłacała składki na ubezpieczenie chorobowe), nie może obecnie skorzystać z płatnej opieki nad dzieckiem. Na tę ostatnią składają się trzy różne urlopy: macierzyński (20 tygodni), dodatkowy macierzyński (6 tygodni) oraz rodzicielski (26 tygodni). W sumie płatna opieka może trwać rok.

Nawet jeśli w ciągu pierwszego roku życia dziecka matka znajdzie etat i zacznie opłacać składkę chorobową, nie może już skorzystać z urlopów. Po ewentualnych zmianach, jeśli otrzyma angaż np. po 5 miesiącach od porodu, będzie mogła jeszcze skorzystać z rodzicielskiego (wykorzystuje się go od 6 do 12 miesiąca życia dziecka). Oczywiście dopiero szczegółowe przepisy określiłyby konkretne zasady korzystania z przerwy na opiekę w takich przypadkach, czyli np. to, czy matka mogłaby otrzymać część rodzicielskiego, jeśli znajdzie pracę np. w 10 lub 11 miesiącu od porodu.

Cel takiej zmiany jest jasny - ma on zachęcić matki do podjęcia zatrudnienia i uniknięcia pułapki rentowej (czyli utrzymywania się ze świadczeń, w tym przypadku np. z pomocy społecznej, a nie z pracy).

- To bardzo dobre rozwiązanie. Trzeba wspierać matki, które są w trudnej sytuacji finansowej - wskazuje dr Dorota Głogosz z Zakładu Problemów Rodziny Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych.

Podkreśla, że dzięki wskazanemu rozwiązaniu kobiety nie tylko zyskają możliwość pobierania zasiłku macierzyńskiego za okres urlopu rodzicielskiego, ale przede wszystkim zyskują źródło zarobkowania na przyszłość. - Niech świadczenia, które otrzymują matki, wynikają z tego, że znalazły pracę - dodaje

Są wątpliwości

Omawiana propozycja budzi także zastrzeżenia. - Mam wątpliwość, na ile rzeczywiście sprzyjałaby ona zatrudnieniu matek - mówi dr Grzegorz Baczewski z Konfederacji Lewiatan.

Podkreśla, że pracodawcy nie moją prawa pytać kandydatów do pracy o to, czy posiadają dzieci, mogą jednak unikać przyjmowania kobiet w wieku, w którym najczęściej rodzą potomstwo. Firmy nie będą chciały zatrudniać kobiet, które niedługo po przyjęciu do pracy mogą złożyć wniosek o udzielenie nawet półrocznego urlopu rodzicielskiego.

- Na pewno trzeba brać pod uwagę także to, że nowe rozwiązania mogą być nadużywane. Wystarczy fikcyjnie się zatrudnić, aby uzyskać prawo do urlopu rodzicielskiego - wskazuje dr Anna Ruzik.

Z nieprawidłowościami walczy ZUS. Obecnie bardzo często kwestionuje prawo kobiet do zasiłku chorobowego i macierzyńskiego, jeśli zostaną one zatrudnione w okresie ciąży. Organ rentowy odmawia wypłaty takich świadczeń, twierdząc, że zatrudnienie ma pozorny charakter i służy jedynie uzyskaniu prawa do wspomnianych zasiłków. Również w przypadku zatrudnienia matki tuż po porodzie można postawić zarzut przyjęcia do pracy tylko w celu uzyskania zasiłku macierzyńskiego za okres urlopu rodzicielskiego.

- Zawsze znajdzie się ktoś, kto naruszy prawo. Ale czy z tego powodu mamy nie wprowadzać korzystnych rozwiązań dla rodziców, którzy w większości przepisów nie łamią - pyta dr Dorota Głogosz. Jej zdaniem nie można zakładać, że adresaci nowych regulacji będą oszukiwać.

- Jeśli np. po roku obowiązywania nowych rozwiązań okaże się, że są nieprawidłowości, trzeba będzie wprowadzić mechanizmy, które je skorygują - dodaje.

@RY1@i02/2014/237/i02.2014.237.18300080d.802.jpg@RY2@

Zmiany w uprawnieniach rodziców

Łukasz Guza

 lukasz.guza@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.