Dziennik Gazeta Prawana logo

Zdrowy upust polskiej krwi

30 czerwca 2018

Zmniejsza bezrobocie, wzbogaca najbiedniejsze regiony, podnosi płace. Ratuje patologiczne rodziny i czyni starość znośną. Bez niej polskiej gospodarce groziłoby załamanie, a społeczeństwu anomia. Emigracja, cudowny lek na kryzysy

Prawie 2,2 mln. Tylu Polaków według najnowszych szacunków Głównego Urzędu Statystycznego przebywało na koniec 2013 r. czasowo (czyli co najmniej przez trzy miesiące) poza granicami naszego kraju. Tylu wybrało lepsze życie na emigracji, bo nie widziało dla siebie szans w Polsce. Narodowa tragedia, exodus, upust polskiej krwi, drenaż mózgów, demograficzna katastrofa - takie określenia politycy i media mnożą codziennie, prześcigając się w malowaniu coraz bardziej katastrofalnych wizji opustoszałej ojczyzny. Skutki migracji w publicznej narracji oceniane są wyłącznie źle albo bardzo źle, czego potwierdzeniem mają być kolejne dramatyczne sondaże. Choćby ostatni przeprowadzony przez Instytut Millward Brown na zlecenie Work Service, z którego wynika, że jedynie 17 na 100 Polaków nie rozważa wyjazdu za granicę za chlebem. O wypłacie w funtach lub euro marzą ponoć już nie tylko ci, którzy nie mają pracy, ale nawet ci, którzy w kraju mają etat i zarabiają powyżej 5 tys. zł. Albo tegoroczne badanie CBOS "Społeczny zakres bezrobocia w Polsce", które odkryło, że co czwarty z nas już nie tylko rozważa, lecz wręcz zamierza podjąć pracę poza krajem. Żongluje się w alarmistycznym tonie statystykami, które pokazują, że po kilkuletnim okresie lekkiego przyhamowania wyjazdów ruch w stronę Zachodu znowu się wzmaga i w zeszłym roku emigrantów było już o blisko 70 tys. mniej niż w rekordowym 2007 r., kiedy poza granicami mieszkało aż 2,27 mln osób. Zapraszani do telewizyjnych studiów i na łamy periodyków dyżurni eksperci i naukowcy odmieniają przez wszystkie przypadki negatywny wpływ masowych wyjazdów, zwłaszcza młodych Polaków, nie tylko na gospodarkę kraju, lecz także stosunki społeczne, strasząc postępującym procesem rozpadu małżeństw i wzrastającym dramacie eurosierot. Zresztą już sama ta nazwa ma pejoratywne znaczenie.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.