Osoby starsze muszą same wypromować się na rynku
DR JOANNA STARĘGA-PIASEK Wydłużając wiek emerytalny, rząd popełnił podstawowy błąd. Nie wyjaśnił Polakom, dlaczego w dobie kryzysu demograficznego mają dłużej pracować
Podwyższenie wieku emerytalnego do 67 lat dla wszystkich bez względu na płeć spowoduje, że w przyszłości więcej osób starszych będzie aktywnych zawodowo. Czy Polska jest przygotowana na takie zmiany?
Nie mamy innego wyjścia. Udział osób starszych w polskim społeczeństwie systematycznie rośnie. W 1988 r. ludność w wieku 60+ stanowiła 14,5 proc. populacji, a w 2010 r. już 19,6 proc., co oznacza przyrost o 2 mln osób. W kolejnych latach ta tendencja będzie się pogłębiać, aż w 2020 r. co czwarta osoba będzie miała ukończone 60 lat. Należy pamiętać o tym, że wydłużanie aktywności zawodowej pracowników po 50. roku życia należy do priorytetowych działań wszystkich krajów UE. Zgodnie z założeniami Strategii na rzecz inteligentnego zrównoważonego rozwoju sprzyjającego włączeniu społecznemu Europa 2020 przyjętej w 2010 r., jednym z nadrzędnych celów Unii Europejskiej ma być osiągnięcie do 2020 r. wskaźnika zatrudnienia osób w wieku 20-64 lata na poziomie 75 proc.
Ludzie krytykują jednak wydłużenie wieku emerytalnego. Czy słusznie?
Nie. Przejście na emeryturę i zakończenie aktywności zawodowej jest podobnie silnym stresem, jak ten związany ze śmiercią bliskiej osoby. Praca zawodowa jest znaczącą wartością w życiu człowieka. Dla wielu osób możliwość dłuższego zatrudnienia będzie sposobem na podtrzymanie poczucia własnej wartości i wbrew pozorom sposobem na dłuższe życie w zdrowiu.
To skąd tak negatywna opinia o konieczności dłuższej pracy?
Rząd popełnił podstawowy błąd, narzucając obowiązek pracy do 67. roku życia. Nie wyjaśniono Polakom, dlaczego w czasach kryzysu demograficznego należy dłużej pracować. Demagogiczne argumenty tsunami przy równoczesnym braku dialogu społecznego oraz stworzenia poczucia współdecydowania w praktyce nie dopuściły do głosu innych opinii i refleksji.
Pojawiają się głosy, że rząd przerzuca na pracodawców obowiązek zajmowania się starszymi pracownikami, wprowadzając zakaz ich zwolnienia z pracy przez 4 lata do czasu osiągnięcia prawa do emerytury?
Faktycznie tak jest, ale to nie jest złe rozwiązanie. Dzięki takiemu posunięciu możliwe jest zindywidualizowanie ochrony osób w wieku przedemerytalnym. Pracodawca mający w swoim przedsiębiorstwie pracowników 50+ może w taki sposób zmienić organizację pracy, żeby osoby te mogły w pełni wykorzystać swoją wiedzę. I to nawet w sytuacji, kiedy będą nieco wolnej wykonywać swoje obowiązki - co jest naturalne w przypadku osób starszych - w porównaniu do swoich młodszych kolegów. W obecnych czasach większość prac ma charakter zespołowy, więc każdy z pracowników znajdzie zatrudnienie zgodnie z kwalifikacjami i predyspozycjami psychicznymi. Wymaga to jednak otwartości zarówno przedsiębiorców, jak i pracowników.
Czy firmy powinny płacić za szkolenia pracowników 50+?
Nie muszą. Pracodawca, mając do wyboru młodego człowieka mającego wszelkie umiejętności i starszego, za którego doskonalenie zawodowe jeszcze trzeba płacić, wybierze osobę przygotowaną do pracy.
Ależ to jest dyskryminacja!
Nic podobnego. To jest rachunek ekonomiczny. Skoro na miejsce starszego pracownika jest dziesięć osób już wyszkolonych, to dlaczego ma nie wybrać młodszego pracownika potrafiącego obsługiwać np. komputer, telefon dotykowy, drukarkę i alarm działający w budynku. Trzeba sobie powiedzieć wprost, że osoba mająca problemy z obsługą takich urządzeń nie ma szans na utrzymanie pracy. Boom technologiczny w ostatnich latach nie był korzystny dla osób w starszym wieku. Dlatego dziś część przedsiębiorców wysyła starszego pracownika na emeryturę, zachęca go do ubiegania się o rentę z tytułu niezdolności do pracy lub wręcz zachęca do korzystania z długich zwolnień lekarskich, za które płaci ZUS.
Skąd bierze się ta niechęć do starszych pracowników?
Z przekonania, że proces starzenia się jest czymś nieuchronnym, na co nie mamy żadnego wpływu. To nie jest jednak prawda, bo na tempo procesu starzenia mamy wpływ jako jednostki i społeczeństwo. Jedną z rzeczy, jaką każdy z nas może zrobić, to odpowiednio się przygotować na okres poprzedzający emeryturę, ucząc się, podnosząc swoje kwalifikacje, przeorganizowując swoje życie tak, żeby jak najdłużej być bardziej atrakcyjnym pracownikiem. Pracodawcy muszą pamiętać, że razem z załogą stanowią wspólnotę. Jej celem jest tworzenie produktów mniej lub bardziej materialnych, które znajdą nabywców. Tu nie można mówić, że pracodawcy i pracownicy są po przeciwnych stronach barykady.
@RY1@i02/2014/196/i02.2014.196.183000900.802.jpg@RY2@
fot. wojtek górski
Dr Joanna Staręga-Piasek, zastępca dyrektora Rozwoju Służb Społecznych, była wiceminister pracy i polityki socjalnej
Rozmawiała Bożena Wiktorowska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu