Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

To będzie dla nas trudny turniej

2 lipca 2018

Eksperci są zgodni. Faworytami są znów Brazylia i Rosja. Liczyć mogą się też Włochy i USA. Oraz Polska

@RY1@i02/2014/167/i02.2014.167.000002800.805.jpg@RY2@

Stadion Narodowy w Warszawie to pierwszy obiekt tego typu, który będzie gościł mecz mistrzostw świata w siatkówce. Podczas inauguracji turnieju Polacy zmierzą się tam z Serbią, najgroźniejszym konkurentem w grupie (szóste miejsce w rankingu FIVB). To z pewnością nie będzie łatwe spotkanie.

- Ten mecz musimy wygrać. To będzie trudny mecz, ale jeżeli w nim zwyciężymy, to dalej będzie już łatwiej. Szanse są 50 na 50, z przewagą naszej publiczności - przyznał Ryszard Bosek, były znakomity siatkarz i trener.

- Pierwszy mecz gramy nie w hali, ale na Stadionie Narodowym. To wydarzenie powinno dodatkowo mobilizować. To będzie trudne spotkanie. Daj Boże, żebyśmy wygrali, bo Serbia jest bardzo groźnym przeciwnikiem. Zespołem charakternym i z indywidualnościami - powiedział nam były selekcjoner Ireneusz Mazur.

Nasi pozostali rywale to Argentyna, Australia, Wenezuela i Kamerun. Trudno przypuszczać, żebyśmy nie poradzili sobie z tymi przeciwnikami. Wyjście z grupy jest obowiązkiem.

- Nie powinniśmy mieć problemów z wyjściem z tej grupy - uważa Bosek.

- Zawsze trzeba się obawiać Argentyny. Z Australią mieliśmy problemy podczas igrzysk w Londynie (1:3). Każdy przeciwnik będzie nas przyciskał do ściany, ale istnieją duże szanse na wyjście z grupy bez porażki - ocenia z kolei Mazur.

Natomiast zdaniem Andrzeja Niemczyka po reprezentacji można się spodziewać wszystkiego. - Jeżeli nie uda się wygrać z Serbami, to całe mistrzostwa świata odbiją nam się czkawką. Nie będzie to znaczyło, że zawinił zespół albo trener, tylko porażka w pierwszym dniu może zrujnować nam sprawę i pomieszać w zespole. Czy to Drzyzga, czy Mika, czy Buszek - to ludzie, którzy dają nam to, czego nam długo brakowało. Jeśli jednak nie wygramy z Serbią, to zacznie się kłopot. A gdyby wszystko poszło po naszej myśli, to możemy być w topowej czwórce - stwierdził szkoleniowiec w rozmowie z Polsatsport.pl

Kibice w naszym kraju liczą na sukces i bardziej udany mundial niż przed czterema laty. Wtedy biało-czerwoni pożegnali włoskie hale już w drugiej fazie grupowej.

- Nie grali zbyt wielu meczów przed mistrzostwami. Chyba sami jeszcze nie wiedzą, na co ich stać. Oczekiwania są z pewnością wielkie, ale wszystko powinno się okazać w trakcie turnieju. Trudniej będzie na pewno po wyjściu z grupy, kiedy najprawdopodobniej zmierzymy się z takimi drużynami, jak: Stany Zjednoczone, Francja, Włochy czy Iran - zauważa Bosek.

- Jesteśmy gospodarzami. Gramy na naszych obiektach i przy naszej publiczności. Powinniśmy być przygotowani, ale to jest jednak sport. W nim nie można być niczego pewnym. Celem będzie jednak walka o strefę medalową - mówi nam Mazur.

Problemem reprezentacji Polski może się okazać brak Bartosza Kurka. Stephane Antiga skreślił mistrza Włoch, argumentując to tym, że ten był najmniej efektywny z grupy przyjmujących. Nieoficjalnie mówi się jednak, że zaważyły kwestie pozasportowe, w tym trudny charakter zawodnika. Eksperci przyznają, że w ostatnich latach Kurek był podporą reprezentacji, jednak decyzja została już podjęta. - Taka jest kolej rzeczy. Nowy selekcjoner wybiera zawodników i jest odpowiedzialny za swoje wybory - podsumował Mazur.

W turnieju wezmą udział 24 reprezentacje. Faworytami są z pewnością Rosja oraz Brazylia, które na igrzyskach olimpijskich w Londynie wywalczyły złoty oraz srebrny medal. - Nie ma jednoznacznego faworyta. Moim zdaniem zwycięstwo w całym turnieju powinien odnieść ktoś z czwórki: Rosja, Brazylia, Włochy, USA, choć pretendentów jest więcej - zauważa Mazur.

Podobną opinię prezentuje Bosek. - Brazylijczycy, Włosi, Amerykanie, Rosjanie, o ile odzyskają formę. Łatwiej jest jednak wytypować wynik jednego meczu niż całego turnieju. Trudno to ocenić, bo sytuacja powinna się wyklarować w trakcie mistrzostw. Największe szanse będzie miała drużyna, która będzie najlepiej przygotowana pod względem fizycznym oraz mentalnym - zaznaczył mistrz olimpijski z reprezentacji Polski.

- Stawiam na cztery zespoły: Rosję, Brazylię, USA i Polskę. Rosjanie udowodnili, że nawet w trudnej sytuacji - jak w Londynie - potrafią wygrać. Brazylia to zespół grający od dekady bardzo równo. Amerykanie stworzyli kilka lat temu drużynę przeżywającą obecnie szczyt formy. No i Polska - jeśli nie będzie kłopotów w pierwszym meczu z Serbami, to medale są w naszym zasięgu - stwierdził dosyć optymistycznie Niemczyk.

Cztery lata temu pożegnaliśmy się z zawodami już w fazie grupowej

@RY1@i02/2014/167/i02.2014.167.000002800.806.jpg@RY2@

Mistrzostwa świata Polska 2014

@RY1@i02/2014/167/i02.2014.167.000002800.807.jpg@RY2@

Sebastian Borowski/Newspix

W pierwszym spotkaniu mistrzostw Polacy zmierzą się z Serbią. Mecz już jutro na Stadionie Narodowym

Konrad Kryczka

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.