Grillować na balkonie wolno, ale nie należy
Ogniska czar
Pogoda wreszcie się poprawiła. Do wakacji jeszcze daleko, dlaczego jednak wciąż mamy siedzieć w czterech ścianach? "DZ", jak inni rodacy, wybrał się na piknik, by sprawdzić, gdzie można urządzić czerwcową majówkę. Okazało się jednak, że w gąszczu przepisów, niepisanych zwyczajów i zwykłej dobrosąsiedzkiej solidarności nie tak łatwo znaleźć kawałek zielonej trawki do wypoczynku.
KATOWICE. Nie chcieliśmy organizować wypoczynku przez biuro podróży lub zakład pracy. Wyszliśmy przed blok z kocem i prowiantem. Rozglądnęliśmy się, gdzie by się tu ulokować. Do szczęścia wystarczał nam kawałek trawy. W spółdzielni mieszkaniowej "Wspólna Praca" w Katowicach, która zawiaduje terenami osiedla "Tysiąclecie", w centrum miasta i przy ulicy Orkana w Brynowie, nie ma przepisów, które zabraniałyby korzystać z trawników i boisk, choć nie brakuje tam tabliczek: "Szanuj zieleń", "Nie deptać trawników". Na dobrą sprawę każdy, kto zechce, może rozbić namiot i bawić się do rana. Jednak zarząd spółdzielni ostrożnie odniósł się do obozowisk.
- Nie widzę problemu z dziećmi, którym trudno zabronić rozbicia namiotu - zastrzega Jerzy Kokoszka, prezes "Wspólnego Domu". Czy możemy rozpalić ognisko? Odpowiedziano nam, że "urządzanie ognisk może być niebezpieczne".
- To jasne, ale czy możemy? - dociekaliśmy.
- Nie jest zabronione - usłyszeliśmy.
Żeby nie było niedomówień, poprosiliśmy o opinię strażaków.
- Nie mamy przepisów, które zabraniałyby urządzenia ogniska na terenie spółdzielni - uważa młodszy brygadier Adam Biczycki, zastępca szefa wydziału kontrolno-rozpoznawczego Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Katowicach.
Nigdzie nie jest napisane, gdzie ogień można rozpalić: 5 czy 10 metrów od budynków? Niezależnie od tego, czy są betonowe, czy drewniane, ważne jest tylko to, aby płomień nie sąsiadował z osiedlowymi stacjami redukcji gazu, które powinny być ogrodzone - określa to rozporządzenie ministra spraw wewnętrznych z 1992 roku. Nie chcieliśmy wysadzić osiedla w powietrze i ruszyliśmy do miasta w poszukiwaniu "zielonej trawki".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu