Fikcyjne kontrole, czyli malowanie trawy na zielono
Rodzice w jednym z przedszkoli w Łódzkiem otrzymali od dyrektora pytania i odpowiedzi, których mieli się nauczyć, by wizytacja dobrze wypadła
Szkoły, urzędy, firmy prywatne i państwowe - wszystkie są poddawane kontrolom. Mają one uchronić budżet przed oszustami, nadużyciami finansowymi i korupcją, wykazać nieprawidłowości, zwrócić uwagę na zagrożenia, ocenić jakość usług. Teoria jest piękna, praktyka dużo brzydsza. Bo bardzo często są to dmuchane kontrole. Takie, w których obie strony doskonale wiedzą, co i jak będzie weryfikowane. Rola szefów kontrolowanych podmiotów sprowadza się do wyuczenia formułek na znane wcześniej pytania. Z kolei kontrolerzy mają świadomość, że sprawdzane przez nich firmy czy urzędy potrafią oszukiwać, zbytnio się tym nie jednak przejmują, bo zależy im wyłącznie na zrealizowaniu rocznego planu.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.