Zblazowani rewolucjoniści
O tym, że choć tyle mówimy o potrzebie zmiany, to w gruncie rzeczy wcale nas ona nie interesuje. Bo jesteśmy zbyt spasieni, leniwi i tchórzliwi, żeby choćby spróbować się zwlec z wyrka spod ciepłej, bezpiecznej kołderki
To, co było, jest tym, co będzie, a to, co się stało, jest tym, co znowu się stanie: więc nic zgoła nowego nie ma pod słońcem" - Stary Testament, Księga Koheleta (1:9). I to właściwie mógłby być koniec tego tekstu, bowiem wszechobecne skomlenie o konieczności zmiany tego parszywego świata, pozbycia się niesprawiedliwości, toksycznych polityków, naprawy krzywd, powtarzane w kółko przez lata te same programy wyborcze - kocopoły zapowiadające dobrą zmianę, lepszą przyszłość i nową jakość - to wszystko jest tylko pustym jazgotem lub - jeśli komuś zależy na poważniejszym określeniu - społecznym oczekiwaniem zakotwiczonym wyłącznie w sferze deklaratywnej.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.