Olimpijskie niespełnienie
W Rio zdobyliśmy 11 medali, najwięcej na igrzyskach w XXI w. To statystyka. Nawet gdybyśmy w Brazylii odnieśli większe sukcesy, to nie dowiedzielibyśmy się o polskim sporcie niczego nowego
Olimpijskie medale można mierzyć, ważyć, porównywać ("Bo w Pekinie było więcej złotych"), ale niewiele z tego wyniknie. Tym bardziej że ciągle jesteśmy detalistami w ich produkcji, mogącymi z zazdrością spoglądać choćby na Węgrów (15 krążków, 8 złotych). Wyobraźmy sobie jednak, że faworyci pokroju Pawła Fajdka, Adama Kszczota czy kajakarskiej czwórki nie zawodzą i z Rio przywozimy - powiedzmy - 18 medali, w tym cztery-pięć z najcenniejszego kruszcu. Wielki sukces? Na to by wychodziło. Tymczasem wnioski na temat polskiego sportu byłyby wówczas takie same jak teraz. Rozczarowani możemy być tylko tym, że medalowe statystyki z Rio nie wzmocniły uczucia, które towarzyszy nam od dwóch-trzech lat - że w wielu dyscyplinach zaczęliśmy przebijać sufit.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.