Nie ma przypadku
Poprzednie Euro Sławomir Peszko oglądał w telewizji. Tym razem znalazł uznanie w oczach trenera reprezentacji
Warto było czekać te cztery lata, żeby zagrać choćby po parę minut w spotkaniach Euro 2016?
Warto było się starać w rundzie wiosennej w Lechii Gdańsk. Cieszę się, że trener Nawałka mnie docenił i wprowadzał na boisko w Nicei i Saint-Denis. Staram się, jak mogę pomagać drużynie narodowej i czuję, że jestem coraz bliżej pierwszego składu.
Przeżyłeś chwilę trwogi, gdy arbiter odgwizdał w końcówce twój faul w niebezpiecznej strefie boiska?
Najpierw byłem zły na sędziego bocznego, bo nie zauważył, że niemiecki piłkarz wygarnął piłkę zza linii końcowej. Może było trochę za dużo adrenaliny przy moim wejściu w Mesuta Ozila, ale nie na kartkę. Wszystko dobrze się skończyło.
Jak się czułeś, wchodząc na boisko podczas spotkania z Niemcami?
Cudownie. Byłem przygotowany do gry, wiedziałem, jakie są moje zadania. Miałem zablokować stronę i brać udział w kontratakach. Nie wystraszyłem się, bo nie było czego.
Z perspektywy ławki rezerwowych trudno się ogląda takie spotkania?
To z Niemcami akurat obserwowałem w spokoju. Widziałem Polskę walczącą o każdy milimetr boiska, bardzo dobrze zorganizowaną. Kiedyś w takim spotkaniu przyjęlibyśmy jedną, dwie sztuki, a potem trzeba byłoby biegać 80 minut za Niemcami. Kolejne starcia z zespołem Joachima Loewa pokazują, jaki postęp czyni reprezentacja Polski. Naszym dwunastym zawodnikiem są kibice, którzy dopingują rewelacyjnie, zawsze czuje się ich wsparcie. Polska kocha sport: w piłce ręcznej, siatkówce, piłce nożnej czy żużlu nasi reprezentanci nie zawodzą się na wiernych i oddanych fanach.
Na Euro w dwóch meczach nie straciliśmy goli. Dziwi cię to?
Nie, bo biorę udział w treningach, gdzie ciężko pracujemy nad różnymi wariantami, organizacją gry, taktyką. Nie tylko blok defensywny broni, ale to zaczyna się od napadu, Roberta Lewandowskiego, Arka Milika. Na ćwiczeniach nie zaniedbujemy żadnych detali, nie ma przypadku i z dnia na dzień rośniemy w siłę.
Okazało się szybko, że Irlandia Północna nie jest taka słaba. Jak przyjęliście jej triumf z Ukrainą?
W Polsce często feruje się wyroki, lecz rzeczywistość przynosi inne rozwiązania. My w Nicei wytrąciliśmy Irlandii Północnej największe atuty, przede wszystkim stałe fragmenty gry. Ukraińcom się to nie udało i przegrali 0:2. Niemcom też nie będzie łatwo z Wyspiarzami, ale to nie nasz problem, my skupiamy się już na rywalizacji z Ukrainą.
Nie dopadnie was rozprężenie?
Nie ma się czego obawiać. Mamy cztery punkty po dwóch meczach, a pragniemy siedmiu. Walczymy o jak najwyższą lokatę w grupie i z Ukrainą damy z siebie wszystko.
Udziałem w Euro 2016 powetujesz sobie absencję w finałach Mistrzostw Europy przed czterema laty?
Czasu już nie cofnę, ale nie ukrywam, że pozostał we mnie ogromny żal do ówczesnego selekcjonera. Byłem wtedy w dobrej dyspozycji, Euro rozgrywano w Polsce, lecz nie znalazłem się w kadrze, na pewno nie z przyczyn sportowych. Teraz na szczęście moje losy potoczyły się inaczej i jestem we Francji. Tu mogę się cieszyć futbolem i wierzę, że nasza przygoda z Euro potrwa jak najdłużej. Polska ma zespół, którego nie musi się wstydzić.
@RY1@i02/2016/118/i02.2016.118.000001400.802.jpg@RY2@
Adam Warzawa/PAP
Sławomir Peszko
Rozmawiał Jaromir Kruk
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu