Dziennik Gazeta Prawana logo

Sonda. Czy i jakie zmiany są potrzebne

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

, doradca klienta, dział programów i obsługi pracodawców, Gdański Urząd Pracy

Staże to instrument funkcjonujący w zasadniczo niezmienionym kształcie od dłuższego czasu, uniwersalny (skierować na staż można osobę w każdym wieku) i stosunkowo prosty. Wszystko to powoduje, że cieszy się niesłabnącą popularnością zarówno osób bezrobotnych, jak i pracodawców. Przepisy są dość czytelne, a na bazie wieloletnich doświadczeń udało się wypracować skuteczne metody minimalizowania ewentualnych problemów, np. poprzez weryfikację dotychczasowej współpracy z danym pracodawcą. Dlatego nie wydaje się, by w tym zakresie niezbędne były jakieś istotne zmiany.

, dyrektor PUP w Bydgoszczy

Staże są od lat najpopularniejszą formą aktywizacji. Ze względu na ich skalę może powstać wrażenie, że jest to maszynka do przerabiania pieniędzy, ale nie zawsze jest ono zgodne z rzeczywistością. W większym stopniu to zjawisko dotyczy jednostek budżetowych. Od dwóch lat wymagamy więc gwarancji minimum 3-miesięcznego zatrudnienia po skończeniu stażu. Dodatkowe zachęty dla pracodawców, o których mówi minister Szwed, to dobry pomysł, np. premia dla pracodawcy za zatrudnienie na rok - na podobnych zasadach, jak przy bonie stażowym. Można by też podnieść wysokość stypendium stażowego.

, specjalista ds. programów, Powiatowy Urząd Pracy w Gdyni

W samych założeniach organizacji oraz realizacji stażu nie widzimy wad. Jest to pomocny instrument dla osób, które nigdy nie pracowały bądź miały dłuższą przerwę w zatrudnieniu, ponieważ mogą zdobyć doświadczenie czy umiejętności na danym stanowisku. Dla pracodawcy jest to także interesująca forma, gdyż może on przyuczyć osobę do pracy na danym stanowisku, ponosząc minimalne koszty. Wadą stażu jest jednak niska wysokość stypendium (997,40 zł brutto), które otrzymuje osoba odbywająca staż za pracę od poniedziałku do piątku po osiem godzin dziennie. Powodem tego jest bardzo częste przerywanie stażu. Kwota stypendium powinna być zdecydowanie wyższa.

, dyrektor PUP w Słupsku

Nie uważam, że staże stały się maszynką do przerabiania pieniędzy, bo od kilku lat PUP są rozliczane z efektywności zatrudnieniowej. Dlatego przy kierowaniu bezrobotnych na staże stosujemy dodatkowe wymogi, takie jak zobowiązanie ze strony pracodawcy do zatrudnienia tej osoby przez co najmniej taki sam okres, przez jaki trwał staż. Niewywiązywanie się przez niego z tego zobowiązania może dla nas stanowić podstawę do tego, aby kolejny wniosek skierowany przez taką firmę rozpatrzeć negatywnie. Poza tym w ostatnich dwóch latach staże straciły na swojej popularności, zwłaszcza wśród młodych osób, a to ze względu na wprowadzenie refundacji kosztów zatrudnienia w systemie 12+12. Sprowadza się ona do tego, że przez pierwszy rok pracodawca ma zagwarantowane środki na pokrycie wynagrodzenia pracownika do wysokości minimalnej pensji, o ile przez kolejny rok utrzyma go w zatrudnieniu. Dla bezrobotnego jest to rozwiązanie korzystniejsze finansowo.

, kierownik Centrum Aktywizacji Zawodowej, Urząd Pracy m.st. Warszawy

Pomimo wielu zalet staży widzimy też pewne niedoskonałości tej formy, które powinny ulec modyfikacji, a mianowicie brak konsekwencji dla pracodawcy w przypadku niewywiązania się z deklaracji zatrudnienia po zrealizowanym stażu (przy jednoczesnych konsekwencjach dla stażysty w przypadku nieuzasadnionego przerwania stażu).

Ponadto problemem jest brak uregulowania godzin wolnych dla stażysty związanych z poszukiwaniem pracy (odbywanie rozmów kwalifikacyjnych u innych pracodawców). Zbyt niskie jest stypendium stażowe. Zdarza się, że również pracodawcy traktują stażystów jako tanią siłę roboczą. W takich przypadkach nie kontynuujmy współpracy z nierzetelnym pracodawcą.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.