Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Sklepy gotowe do nowych protestów

8 maja 2017
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Wielkie sieci obiecują, że przyjrzą się zarobkom oraz warunkom zatrudnienia w ich placówkach

- Obiecano nam, że w ciągu dwóch miesięcy będą podwyżki oraz zwiększenie liczby pracowników - mówi Sebastian Barański ze związku działającego w Decathlonie. W Biedronce poproszono pracowników o informacje o tym, co i jak należy zmienić, by poprawić warunki pracy i płacy. Auchan zapewnia, że jest w stałym dialogu ze współpracownikami.

Związkowcy dają sieciom czas na wywiązanie się z obietnic, ale jeśli nic się nie zmieni, będą działać. - Będziemy kontynuować protest. Nie ustaliliśmy jednak terminu - wyjaśnia Piotr Adamczak, przewodniczący Solidarności w Biedronce. Podobne decyzje zapadły w Decathlonie i Auchan.

Kolejna akcja ma mieć jeszcze większy zasięg. Informacja o niej ma pojawić się z większym wyprzedzeniem, by mogło do niej przystąpić więcej sklepów. 2 maja protestowało ok. 2 tys. placówek, niemal cztery razy więcej niż przewidywano po ogłoszeniu inicjatywy pracowników Biedronki. - Akcję poparli także pracownicy lokalnych sklepików - wyjaśnia Alfred Bujara, przewodniczący Krajowego Sekretariatu Banków, Handlu i Ubezpieczeń NSZZ "Solidarność". Ale tylko kilkaset obiektów wytrwało w proteście przez cały dzień. Jak informuje Piotr Adamczak, w supermarketach Biedronki na południu kraju straszono pracowników naganą, a nawet zwolnieniem za udział w proteście. - 2 maja pracownikom nakazano usunięcie ze sklepów ulotek informujących o proteście - dodaje Adamczak.

Podobnie było w sklepach Auchan w Częstochowie i Gdańsku. - Od rana wzywano nas do usuwania materiałów, które potwierdzały nasz udział w akcji. Spisywano też osoby, które na uniformie miały naklejkę z logo protestu - relacjonuje jeden z pracowników francuskiej sieci.

Sieci nie podsumowały jeszcze wpływu protestu na ich obroty. Wiadomo natomiast, że starały się, by był jak najmniejszy. Zadbano, by w protestujących sklepach był komplet pracowników. Biedronka deklaruje, że wszystkie jej placówki były otwarte i nie odnotowano większych utrudnień w zakupach. Związkowcy twierdzą, że do dziś w wielu sklepach zalega nierozładowany towar.

Patrycja Otto

patrycja.otto@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.