Mazowiecki gambit PiS, czyli kijem i marchewką w ludowców
P i S stoi w rozkroku w sprawie podziału Mazowsza. Programowo chce te zmiany wdrożyć, cały czas waha się jednak, kiedy z nimi ruszyć.
Gdy w lipcu jako pierwsi ujawniliśmy, że PiS po wyborczym maratonie zamierza wrócić do koncepcji administracyjnego podziału Mazowsza, rozpoczęła się wokół tego tematu polityczna burza. Wtedy Jarosław Kaczyński zaordynował, by wstrzymać się z pracami nad ustawą. Od tamtego czasu sprawa znalazła się na jałowym biegu i tylko nieliczni politycy Zjednoczonej Prawicy uparcie przekonywali, że zmiany na mapie administracyjnej Polski są wciąż możliwe.
Media w ostatnim czasie podjęły temat, sugerując, że sprawa wraca na agendę. Wirtualna Polska podała, że do lokalnych polityków PiS już poszedł sygnał o rychłym rozpoczęciu operacji podziałowej. Z kolei Wyborcza.pl namaściła Marka Suskiego z PiS na marszałka stołecznego „obwarzanka” i twierdzi, że on sam rezydowałby w Siedlcach, zaś wojewoda w Radomiu. Skoro więc tego typu doniesienia z różnych stron zaczęły się pojawiać, to – cytując klasyka – „wiedz, że coś się dzieje”.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.