Instytucja RPO jest jak wspólne ubezpieczenie
Rudzińska-Bluszcz: Moim zapleczem są organizacje społeczne, które najlepiej wiedzą o potrzebach ludzi w Polsce, bo są najbliżej nich, pracują dla ludzi i z ludźmi na co dzień
fot. Piotr Molęcki/East News
Zuzanna Rudzińska-Bluszcz, kandydatka na rzecznika praw obywatelskich, adwokat, główna koordynatorka sądowych postępowań strategicznych w Biurze RPO
Jeżeli zostanie pani RPO, to co będzie dla pani największym wyzwaniem?
Wyjście z dyskusją o prawach człowieka poza rytm codziennego politycznego ping-ponga i „pasków” w mediach. Uważam, że RPO powinien widzieć trendy i zjawiska, które mogą wpływać na sytuację całych grup społecznych w perspektywie lat. I pod tym kątem widzę pięć obszarów, w których RPO powinien w Polsce podnosić alarm. To sytuacja seniorów – państwo nie jest gotowe na starzenie się społeczeństwa. Nie ma rozwiniętej geriatrii, opieki społecznej, wszyscy zderzymy się z bezradnością naszych rodziców i dziadków, a setki tysięcy osób starszych zostanie wykluczonych w samotności. Podobnie systemowych rozwiązań wymagają kwestie: prawa do opieki zdrowotnej, bo równy dostęp jest tu fikcją, wielu mieszkańców obszarów wiejskich nie ma szans nawet na kontakt z dentystą; dostępu do edukacji – spójrzmy na tysiące „znikających dzieci” w pandemii, bezpieczeństwa w cyberprzestrzeni, w której brakuje regulacji, czy wreszcie – wyzwania klimatycznego. Za 20 lat nasze prawo do oddychania czystym powietrzem może być abstrakcją. Nie znajdzie pan tych tematów na pierwszych stronach gazet ani w wieczornych wiadomościach, a to one są ważne. O tym trzeba myśleć strategicznie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.