PiS będzie wyrównywał. Powoli
W alka z rasizmem (homofobią czy przegiętym nacjonalizmem czy, powiedzmy, zoologicznym antypolonizmem) wcześniej lub później dochodzi do ściany. Dopóki znaczna część ludności wykazuje rasistowskie uprzedzenia, sprawa jest, przynajmniej analitycznie, łatwa. Tłumaczymy, że ludzie różnych ras są ludźmi różnych ras, tak jak ludzie różnego wzrostu są ludźmi różnego wzrostu. Odnosimy sukcesy, ponosimy porażki, na koniec już niemal wszyscy zdrowi na umyśle przestają być rasistami... i mamy problem.
Dochodzimy do szlachetnego wniosku, że dekady lub stulecia uprzywilejowanej pozycji Wysokich wymagają obecnie polityki wspomagania Niskich. Szlachetne? Owszem. A zarazem złowieszcze. Skoro planujemy wspomaganie Niskich, to wracamy do narracji, którą przedtem zwalczaliśmy. Teraz mówimy, że Niscy i Wysocy oczywiście istnieją, i ten podział ma ogromne znaczenie dla miejsca jednostki w społeczeństwie, a społeczeństwo powinno rozróżniać ludzi. Niby to fajne, że wszyscy jesteśmy równi i równie fajni, ale jednak pechowcom (!), którzy urodzili się niewysocy, należy się pamięć o swoim upośledzeniu (!).
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.