Przez COVID-19 to były drogie wybory
Choć ostateczne wydatki poznamy dopiero za kilka miesięcy, już dziś można szacować, że wydaliśmy na nie ponad 400 mln zł. Prawie trzy razy więcej niż w 2015 r.
fot. Dominik Gajda/Reporter
Do kosztów wyborów trzeba doliczyć wydatki na doposażenie komisji wyborczych w środki ochrony osobistej
Finalnego rozliczenia tegorocznych wyborów prezydenckich możemy się spodziewać w ciągu 5 miesięcy. – Musimy wpierw otrzymać rozliczenia dotacji od gmin. Jeśli nie wydadzą wszystkiego lub nie udokumentują swoich wydatków, muszą zwrócić niewykorzystaną część – tłumaczy szefowa Krajowego Biura Wyborczego (KBW) Magdalena Pietrzak.
Mimo to już dziś można wstępnie oszacować te koszty. W budżetowej rezerwie, z której finansowane są wybory i referenda, zarezerwowano kwotę ok. 535 mln zł – zgodnie z zapotrzebowaniem zgłoszonym przez KBW. Z tej kwoty sfinansowane miał być wybory prezydenckie, ewentualne referendum ogólnokrajowe (z dwudniowym głosowaniem) wybory samorządowe w toku kadencji (przedterminowe, uzupełniające, ponowne i referenda lokalne) oraz wybory uzupełniające do Senatu.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.