Błąd, którego można było uniknąć
Odpowiedzią na zamieszanie z dopisywaniem się do list mógłby być centralny rejestr wyborców. Rząd deklaruje, że go wdroży, za 1–1,5 roku
W sumie do spisów wyborców drogą elektroniczną do 6 lipca dopisało się 551 210 osób (na I i II turę). Z tego tylko na II turę (w terminie od 29 czerwca do 6 lipca) – 161 594. Te należy traktować jako osoby, które wiedzą, gdzie zagłosują 12 lipca. Problemy mogą dotyczyć pozostałych 389,6 tys. wyborców, którzy dopisali się do spisu jeszcze przed I turą. Bo z automatu dopisali się na II turę. W najbliższą niedzielę znów muszą zagłosować w tym samym miejscu.
Miasta raportują wzmożone zainteresowanie obywateli, jeśli chodzi o dopisywanie się do spisów wyborców i pobieranie zaświadczeń o możliwości głosowania w II turze. – We Wrocławiu dopisało się już ponad 42 tys. osób, to o 7 tys. więcej niż przed I turą. Wydaliśmy ponad 11 tys. zaświadczeń o prawie do głosowania, przed II turą przybyło 5 tys. wniosków – powiedział nam wczoraj rano Patryk Załęczny z wrocławskiego magistratu. W Warszawie do spisu wyborców przed I turą dopisało się 91,3 tys. osób. Z kolei od 30 czerwca do 7 lipca (stan na godz. 11) takie działanie podjęło kolejnych 39 650 osób. Jeśli zaś chodzi o zaświadczenia o prawie do głosowania, to przed I turą wystąpiło o nie 30,5 tys. osób, w okresie 30 czerwca – 7 lipca już 87,7 tys.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.