Czego nam jeszcze nie powiedzieli
Polityka rządu wobec migrantów przypomina dosypywanie prochu do beczki, na którą ktoś wreszcie rzuci iskrę. Nie wiemy tylko, jak do tego dojdzie, kiedy i kto najbardziej ucierpi na skutek wybuchu
Mężczyzna umiera po incydencie medycznym podczas interakcji z policją. (...) Dwóch funkcjonariuszy przybyło i zlokalizowało podejrzanego mężczyznę, prawdopodobnie w wieku 40‒50 lat, w jego samochodzie. Nakazano mu wyjść z samochodu. Po tym, jak wyszedł, stawiał fizyczny opór. Funkcjonariuszom udało się założyć podejrzanemu kajdanki. Zauważyli, że mężczyzna zdaje się cierpieć z powodu problemów natury medycznej. Policjanci wezwali karetkę pogotowia. Został przetransportowany karetką do Hennepin County Medical Center, gdzie zmarł niedługo później. W żadnym momencie w czasie tego incydentu nie użyto jakiegokolwiek rodzaju broni”.
Powyższy cytat to fragment krótkiej notatki opublikowanej przez służby prasowe policji w Minneapolis po śmierci czarnoskórego George’a Floyda. Śmierci, która w maju zeszłego roku wywołała oburzenie w całych Stanach Zjednoczonych i falę potężnych protestów w tysiącach miast przeciwko brutalności policji i rasizmowi niektórych funkcjonariuszy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.