Kosztowne deklaracje kandydatów
Sobotnie konwencje Małgorzaty Kidawy-Błońskiej i Władysława Kosiniaka-Kamysza to – w porównaniu z sytuacją sprzed pięciu lat – odwrócenie ról w programowym pojedynku kandydatów
Małgorzata Kidawa-Błońska powtórzyła w sobotę gwarancje Platformy, że nic, co wprowadziło Prawo i Sprawiedliwość, nie zostanie odebrane. Do tego dorzuciła postulat podniesienia wydatków na ochronę zdrowia już w przyszłym roku do 6 proc. PKB. Ma to kosztować 22 mld zł. Kandydatka PO przejęła od PSL hasło „emerytury bez podatku”. To – jak ocenia rząd – roczny koszt od 15 do 19 mld zł. Były też obietnice dotyczące mieszkań czy klimatu, których kosztów nie sposób oszacować. Wartość pakietu wyborczego „Kobiety z Ursusa” – jak sama Kidawa się nazwała – to minimalnie jakieś 40 mld zł rocznie. O tym, skąd na to wziąć pieniądze, mowy nie było.
Na tym tle zapowiedzi Władysława Kosiniaka-Kamysza wydają się skromniejsze. To wspomniana emerytura, ale także renta bez podatku, program mieszkaniowy „Własny kąt”, który miałby kosztować 5 mld zł, czy sugestie rezygnacji z budowy CPK i przeznaczenia tych pieniędzy na infrastrukturę dla seniorów.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.