Inwestycje, rozwój i polityka. Plan na miliardy
KPO i Nowy Ład mają być głównymi narzędziami do budowania poparcia społecznego i zwiększenia szans na grę o trzecią kadencję po wyborach w 2023 r.
Komisja Europejska ma cały maj i czerwiec na ocenę polskiego KPO. Potem kolegium komisarzy przyjmuje propozycję decyzji wdrażającej, którą przesyła do Rady. A Rada ma do 4 tygodni, by zatwierdzić plan. To znaczy, że w optymistycznym wariancie proces zakończy się w sierpniu, a zaliczka z Brukseli na realizację KPO (13 proc. całkowitej kwoty, czyli 4-5 mld euro) spłynie zapewne jesienią.
Cały proces ma duży potencjał do opóźnień. Stąd pomysły w rządzie, by się przed tym zabezpieczyć. Czyli zaoferować promesy na inwestycje z KPO. - Jeśli rząd zacznie udzielać promes, zanim plan zostanie ostatecznie zatwierdzony, zaryzykuje pieniędzmi budżetowymi. Zwłaszcza jeśli jakaś inwestycja zostałaby potem podważona - twierdzi polityk PO. - Już obecnie zdarza się zaliczkowanie wypłat z UE ze środków krajowych. Można sobie wyobrazić, że zostanie wyemitowany dług i z tego źródła można opłacić zaliczki dla KPO - zauważa rozmówca DGP zbliżony do rządu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.