Nie zmieniły się fakty, lecz ich interpretacja
Nie spełnił się czarny scenariusz Jarosława Kaczyńskiego, przewidujący wcześniejsze wybory na wypadek porażki ratyfikacji. Ale od wtorku PiS musi trwać w rządzie z tymi, którzy zagłosowali „przeciw polskiej racji stanu”
W zawirowaniu medialnym wokół ratyfikacji decyzji o zwiększeniu zasobów własnych UE (i pośrednio Funduszu Odbudowy) niektórzy odnieśli wrażenie, że doszło do jakiegoś rewolucyjnego zwrotu. Trawestując powiedzenie Jana Ciszewskiego, PiS miał według nich wrócić z dalekiej podróży. Pojawiły się nawet sugestie, że partia Jarosława Kaczyńskiego ma trzecią kadencję w kieszeni, a opozycja straciła szansę na przejęcie władzy przed końcem kadencji. Szybko przeszliśmy od wizji nowego, niepisowskiego rządu z Jarosławem Gowinem na czele do perspektywy kolejnej kampanii, w której Mateusz Morawiecki jeździ po Polsce i rozdaje czeki samorządowcom. Tymczasem podróż, z jakiej miał wrócić PiS, wcale nie była tak daleka, a szanse opozycji na szybkie obalenie rządu świetnie wyglądały jedynie w mediach. Fundamenty pozostały te same.
Nawet ci przeciw są za
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.