Prezydent na swoim miejscu. Po siedmiu latach
Z acznijmy od teorii. W czasie wojny, zgodnie z konstytucją, to Prezydent RP kieruje obroną państwa. Ale nie jest tak, że w czasie pokoju nie ma wpływu na Wojsko Polskie. To właśnie głowa państwa, zgodnie z konstytucją określa, na wniosek ministra obrony narodowej, główne kierunki rozwoju sił zbrojnych oraz ich przygotowań do obrony państwa, wręcza też akty mianowania generałom. Upraszczając, jest to w polskim porządku prawnym postać dla obronności państwa i armii kluczowa.
Przechodząc do praktyki, prezydent Andrzej Duda po objęciu urzędu na początku sierpnia 2015 r. krótko współpracował z ministrem obrony Tomaszem Siemoniakiem z PO. Ale to już był czas czekania na wybory, które sprawiły, że w listopadzie 2015 r. resortem zaczął kierować Antoni Macierewicz. Ta współpraca od początku była trudna. Pisząc wprost, minister prezydenta zdominował. Ba, czasem wręcz upokarzał. Najbardziej jaskrawym przykładem było powitanie wojsk NATO w Polsce w kwietniu 2017 r., kiedy to prezydent z prawie 2 tys. żołnierzy czekał godzinę na to, aż spóźniony minister obrony raczy się zjawić. Takich gestów było więcej.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.