Dziennik Gazeta Prawana logo

Nie stać nas na zbyt niskie wynagrodzenia polityków

1 sierpnia 2022
Ten tekst przeczytasz w 11 minut

Obecn ą - i jak si ę szybko okaza ł o niedosz ł ą - podwy ż k ę wynagrodze ń parlamentarzyst ó w, premiera czy ministr ó w trudno por ó wnywa ć z zesz ł oroczn ą , do ś ć spektakularn ą akcj ą zmiany zasad wynagradzania polityk ó w, w tym samorz ą dowc ó w. Wtedy bowiem ob ó z rz ą dz ą cy wykorzysta ł wakacyjn ą flaut ę , by b ł yskawicznie przeprowadzi ć operacj ę zwi ę kszenia pensji. Teraz gasi po ż ar, jaki wybuch ł ze zmieszania dw ó ch sk ł adnik ó w wysokiej inflacji i sytemu wynagrodze ń wprowadzonych ledwie rok temu. Bo pewnie ma ł o os ó b zapami ę ta ł o z zesz ł orocznej letniej burzy o podwy ż ki, ż e wprowadzono w ó wczas dwa rozwi ą zania jednocze ś nie. Pierwsze to jednorazowa znacz ą ca podwy ż ka pensji prezydenta, premiera, ministr ó w, wiceministr ó w, pos ł ó w i senator ó w, a tak ż e samorz ą dowc ó w. Drugim elementem by ł o dodanie mechanizmu automatycznej waloryzacji pensji w kolejnych latach. Teraz polityczno-medialnym problemem okaza ł si ę ten drugi pomys ł . Oburzenie wybuch ł o, gdy resort finans ó w rutynowo rozes ł a ł do dysponent ó w bud ż etowych pisma w sprawie przygotowania bud ż etu na przysz ł y rok. Zawarte w nich by ł y wska ź niki waloryzacji wynagrodze ń , wi ę c w kolejnych instytucjach na tej podstawie z automatu podliczono, ile os ó b jest w tak zwanej erce i u ł o ż ono stosownie do tego projekt bud ż etu instytucji. Te podwy ż ki wynosi ł y ok. 10 proc. - trudno wi ę c m ó wi ć o szale ń stwie, ale poniewa ż kwoty, od kt ó rych by ł y liczone, s ą wysokie, tote ż podwy ż ka wynios ł aby od 1600 z ł w przypadku premiera do 1300 z ł u pos ł a i 1250 z ł u wiceministra. Zbli ż a si ę kampania, wi ę c to, ż e potencjalni beneficjenci obejd ą si ę smakiem, by ł o oczywiste.

Prezes Kaczy
Prezes Kaczy

Pytanie dotyczy więc nie tego, czy sytuację odkręcić, ale jak to zrobić? Rząd ma dwie drogi. Pierwsza to zastopować podwyżki na obecnym poziomie, wyrzucając mechanizm waloryzacji z ustawy. Druga - zamrozić je na jakiś czas. I wszystko wskazuje, że rząd wybierze ten drugi wariant i zamrożenie może potrwać dwa kolejne lata. - Nie jesteśmy politycznymi samobójcami, by w czasie tak wysokiej inflacji przeprowadzać taką operację i denerwować ludzi - przyznaje współpracownik premiera. Co więcej, podwyżki na 2024 r. musiałyby być uchwalone tak jak teraz, w wakacje roku 2023, a więc w zasadzie na ostatniej prostej przed wyborami. Tak niepopularna politycznie decyzja może kosztować PiS cenne punkty sondażowe, dlatego w partii nikt specjalnie się do tego nie kwapi. Na razie założenie jest takie, że do przyblokowania podwyżek - które miałyby się zadziać z automatu, a nie wskutek jakiejś politycznej inicjatywy obozu rządzącego - dojdzie poprzez nowelizację ustawy okołobudżetowej, przy okazji prac nad przyszłorocznym budżetem. PiS jest w tej kwestii także pod presją opozycji, można powiedzieć, że to jeden z politycznych koników Donalda Tuska. Lider PO natychmiast pokazał film, na którym zestawił kwotę podwyżki dla VIP-ów z tymi dla nauczycieli.

W całej awanturze można się doszukać pozytywów - oto w momencie skrajnie wysokiej inflacji władza pokazuje wstrzemięźliwość. Co na pewno jest chwalebne. W zeszłym roku wbrew powszechnemu oburzeniu poparliśmy te podwyżki. W przypadku polityków nie było ich od wielu lat, a w tym czasie średnie wynagrodzenie znacznie wzrosło. Tak samo teraz rozumiemy powody - zarówno te chwalebne, jak i zwykły oportunizm - które każą w kolejny wyborczym roku wstrzymać wzrost pensji erki. Natomiast uważamy, że na dłuższą metę stały mechanizm podwyżek dla polityków ma sens. Inaczej pozycja posłów wobec szefa ugrupowania dalej będzie słabnąć (choć to oczywiście niejedyna przyczyna), a na stanowiska wiceministrów trudno będzie znaleźć chętnych. To lekcja, którą przerobiliśmy w poprzedniej dekadzie w dwóch różnych ekipach rządowych PO-PSL i PiS. Jak głosi kuluarowa anegdota, szef jednego z resortów z poprzedniej ekipy wzbudził uśmiechy politowania na jednej z rad w Brukseli. Na nieformalnym spotkaniu przy kieliszku wina rozmowa zeszła na wynagrodzenia ministrów w poszczególnych krajach. To, że nasz zarabiał wówczas mniej niż np. ministrowie z Bułgarii czy Rumunii jeszcze tak nie zdziwiło jak fakt, że jego pensja była wyraźnie mniejsza niż sekretarki jednego z jego kolegów z Europy Zachodniej.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.